Ślimaki stały się popularne we Francji w XIX w. Przyrządza się je z masłem, czosnkiem i natką pietruszki. Skonstruowano nawet specjalne talerze z zagłębieniami na ślimaki oraz szczypce, w których trzyma się gorącą muszlę, dzięki czemu można nadziać ślimaka na dwuzębny widelec. Jedząc ślimaki, nie masz nawet pojęcia, ilu zabiegów wymaga ich przygotowanie. Najpierw ślimaki muszą zostać poddane przynajmniej 10-dni.


owej głodówce, aby ich organizm oczyścił się z pozostałości pokarmów - liści, które mogłyby okazać się trujące dla człowieka. Mięczaki poddaje się następnie potrójnemu płukaniu. Podczas pierwszego oczyszcza się zewnętrzną część ślimaka. W drugim, za pomocą octu i soli, oczyszcza się jego wnętrze. Trzecie płukanie to kąpiel mięczaka w czystej wodzie. Po tych zabiegach ślimaki zostają obgotowane, schłodzone, wyjęte ze skorupek, a następnie gotuje się je w odpowiednio przyprawionym wywarze. Ostudzone wkłada się z powrotem do wysterylizowanych skorupek. Tak przygotowane ślimaki, posmarowane masłem czosnkowym, można już podawać.


Wina białe podaje się przed czerwonymi, wina lekkie przed mocnymi. Wina schłodzone proponuje się przed winami o temperaturze pokojowej. Każde podane wino powinno być mocniejsze i bardziej aromatyczne od poprzedniego.

Kasztany jadalne znane są także jako l’arbre á pain, czyli owoce drzewa chlebowego. Ich owoce jadano surowe, pieczone i ususzone, ewentualnie zmielone na mąkę. Rozdrobnione i pomieszane z mlekiem lub winem były bazą zupy bajant. Część zbiorów stanowiła pożywienie dla świń, a liście zjadały owce i kozy. Obecnie kasztany również nie zniknęły z lokalnych sosów i deserów. Rzygacze to ozdobne zakończenia rynien. Często przypominają głowę smoka lub krokodyla. Spływająca woda uchodzi przez otwarty pysk potwora, stąd nazwa. Woda z rzygacza musi spływać do betonowej lub kamiennej misy, z której może być odprowadzana kanalikiem do oczka wodnego lub studzienki kanalizacyjnej. Rzygacze montuje się przede wszystkim w obiektach zabytkowych lub stylowych. W czasach świetności rezydencji w Wersalu mogło przebywać w niej nawet 20 tys. osób. Miejscowy garnizon wojska liczył 9 tys. żołnierzy, a pałacowa służba 5 tys. osób. Dwór królewski, wraz z ministrami Francji, mieszkający w pałacu za czasów “Króla-Słońce” składał się z ok. tysiąca dostojników, obsługiwanych przez 4 tys. służących. Dworskie stajnie mieściły 2500 koni i 200 pojazdów.

„Marsylianka”, francuski hymn narodowy, powstała w Strasburgu, a nie – jak sugeruje nazwa – w Marsylii. W 1792 roku, podczas wojny z Austrią, mer miasta wpadł na pomysł, by armia miała chwytliwą, patriotyczną pieść marszową, która w całek Europie głosiłaby chwałę wolności. Co też się stało...

Popularny winniczek w języku francuskim nazywa się escargot de Burgogne – ślimak burgundzki. 


W 2003 roku grupa francuskich wiosek, których nazwy brzmią głupawo lub ordynarnie, zorganizowała spotkanie na szczycie „wiosek o nazwach poetyckich lub zabawnych”. Odbyło się ono w osadzie Mingecobs (jedz cebulę), a przybyli na nie przedstawiciele miejscowości o nazwach takich jak Saligos (brudna świnia), Beaufou (piękny szalony) i Cocumont (wzgórze rogacza). Organizatorzy liczą na przyłączenie się również Trecon (bardzo głupi) i Montcuq (mój tyłek).




STEREOTYPY NA TEMAT FRANCJI:
Nie chcą mówić po angielsku: Francuzi musieli nauczyć się angielskiego i z dumą prezentują swoje umiejętności. Jedynie piloci linii lotniczych podkreślają wyższość francuszczyzny.  Ale to fakt, że w wielu miejscach nie porozmawiacie w języku angielskim...choćby w samym Paryżu. Dlatego warto przed wyjazdem poświęcić trochę czasu na przyswojenie sobie kilku zdań. Odsyłam do książki "Blondynka na językach" Pisałam już o niej we wcześniejszym poście.
Nie lubią Amerykanów: Miliony Amerykanów odwiedzają Disneyland pod Paryżem, a Francuzi ciepło ich przyjmują.
Wołają Sacre Bleu: Wyrażenie, które upodobali sobie pisarze, chcąc w ten sposób oddać francuski klimat. W rzeczywistości nikt go nie użył od czasów wojny francusko – pruskiej. Najbardziej delikatnym zwrotem wyrażającym zdumienie jest Mon Dieu!
Tolerują zdradę: Badania wykazały, że jedynie 7% osób żyjących w trwałych związkach pozwoliło sobie na chwilę zapomnienia. 


JAK NIE OBRAZIĆ FRANCUZA:


  1. Powiedzieć Bonjour (dzień dobry), monsieur (panu) lub madame (pani) lub madmoiselle (panience). W razie wątpliwości najlepiej powiedzieć madame. Przy wyjściu ze sklepu: merci (dziękuję), monsieur/madame/madoiselle i Au Renoir (do widzenia) 
  2. Idąc do kogoś w odwiedziny, należy zabrać prezent. Przy oficjalnych wizytach mile widziane są kwiaty (byle nie chryzantemy!), a na luźne spotkania można zabrać wino. 
  3. Osoba, która zaprosiła do restauracji, płaci rachunek za posiłek i napoje.


JAK NIE POSTĘPOWAĆ: 


  • Kupując owoce, warzywa lub kwiaty, nie należy ich dotykać (wyjątek to supermarkety), chyba, że sprzedawca Cię do tego zachęci. 
  • W restauracji nie wzywa się kelnera wołaniem garson, tylko s’il vous plait (proszę).
  • Pieniądze, wysokość pensji to temat tabu.
  • Nie należy deptać trawników.
  • Więcej o zwyczajach panujących we Francji można dowiedzieć się w książkach Stephen'a Clarke'a, który w sposób przesympatyczny opisuje codzienne życie Anglika wśród Francuzów :)

__________________________________________
Source: Wikipedia - Francja - Photo (Autor  Jddmano, (CC BY-SA 3.0))
Source: Wikipedia - Francja - Photo  2 (Autor  Madhurantakam, (CC BY-SA 3.0))

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.