Hej!
Prowadzę blog „Pod lupą Estetki” - o tym, jak żyć po swojemu z humorem, ciepłem i autoironią oraz takim klimatem „weź herbatę i chodź, będzie dobrze”
U mnie znajdziesz m.in.:
gry i popkulturę (recenzje, wrażenia, dygresje)
seriale/programy i różne „co ja właśnie obejrzałam i czemu mnie wciągnęło”
luźne refleksje o życiu (bez nadęcia, bardziej z uśmiechem)
ciekawe strony, jedzeniowe słabości i codzienne smaczki
plus: mini-historie, obserwacje i inside-żarty, które robią z człowieka stałego bywalca
Jeśli lubisz blogi, które nie udają encyklopedii, tylko mają serce, humor i charakter - to wpadaj. Ostrzegam: można wejść „na chwilę” i zostać na dłużej.
O mnie
Blog „Pod lupą Estetki” prowadzę od wielu lat. Obecnie nowe posty pojawiają się dwa razy w miesiącu - o każdym informuję na Facebooku, gdzie serdecznie Cię zapraszam. Założenie tego miejsca było jedną z tych decyzji, z których po latach nadal się cieszę. Najlepszym dowodem jest moja własna satysfakcja i każda miła wiadomość od czytelnika, która od czasu do czasu do mnie trafia. 🔎
„Pod lupą Estetki” nigdy nie był blogiem zamkniętym w jednej tematyce i właśnie tę różnorodność lubię w nim najbardziej. Jednego dnia możesz trafić tutaj na ciekawą grę, innego na coś zabawnego, przydatnego albo kompletnie nieoczekiwanego, a jeszcze innym razem na tekst, który pomoże złapać trochę większy spokój albo spojrzeć na coś z innej strony. Chciałabym, żeby to miejsce potrafiło zaskakiwać, poprawiać humor i od czasu do czasu zostawiać po sobie coś więcej niż tylko chwilę przed ekranem. Mam nadzieję, że panująca tutaj miła i swobodna atmosfera wpłynie pozytywnie również na Twój dzień. :)
Kim jestem?
Nazywam się Magdalena, mieszkam w Małopolsce. Kilka faktów, których ludzie oczekują, choć nie mówią absolutnie nic. Chcesz mnie naprawdę poznać? Czytaj dalej...
Rocznik '89 okraszony bajkami z Polonii 1, skakanką, zabawą w chowanego, internetem za 3 złote za godzinę i piosenkami Just 5 - tak na dobry początek. :)
A ile Ty właściwie masz lat?
I to jest bardzo dobre pytanie. 😂 Zależy, czy pytamy o numerki w dowodzie, o to, na ile wyglądam, czy o to, na ile się czuję, bo w każdej z tych kategorii odpowiedź będzie trochę inna. Dowód uparcie twierdzi, że jestem z rocznika '89. Tymczasem kiedy pojawiam się pierwszy raz w jakiejś kolekturze Lotto, nadal zdarza mi się zostać poproszoną o dokument. Tak, w Lotto też trzeba być pełnoletnim. I tak, mnie też to bawi. 😂
Najlepsza jest jednak reakcja ludzi, kiedy dowiadują się, ile naprawdę mam lat. Ten moment niedowierzania zdecydowanie się nie nudzi. Sama czasami żartuję, że dopadł mnie jakiś łagodny przypadek Benjamina Buttona i zamiast się starzeć, robię coś dokładnie odwrotnego.
A na ile się czuję? Jednocześnie na jakieś 17 i 80. 😂 Z jednej strony chyba nigdy nie zgubiłam tej dziecięcej radości. Nadal potrafię ekscytować się drobiazgami, wygłupiać, śmiać z kompletnych głupot i cieszyć się czymś tylko dlatego, że jest fajowe. Z drugiej - trochę już w życiu przeszłam, sporo rzeczy zdążyłam przemyśleć i czasami mam wrażenie, że mentalnie siedzi we mnie osiemdziesięcioletni Gandalf, który patrzy na świat znad filiżanki kawy i myśli: „Dziecko, ja już swoje widziałem”. 😂
Dlatego w internecie najwygodniejszą odpowiedzią pozostaje moje 26+. Wszystko się zgadza, nie muszę niczego aktualizować co roku, a szczegółami nie będziemy psuć tak pięknej historii. 😎
Co jeszcze warto o mnie wiedzieć?
Mam słabość do pistacji w praktycznie każdej postaci i kocham masło jak prawdziwy Francuz, mimo że Francuzem nie jestem nawet w stopniu umożliwiającym mi wiarygodne zamówienie croissanta. 😂 Od lat jestem też graczką. Uwielbiam gry przygodowe, strategie i MMORPG, ale mam szczególną słabość do starszych tytułów, do których regularnie wracam. Theme Park World, Pizza Syndicate, Syberia, Najdłuższa podróż, Chariots of War, Saga - jeśli któraś z tych nazw właśnie uruchomiła Ci w głowie muzykę z menu, prawdopodobnie się dogadamy. 😄 Etap wielkiego zakochania w World of Warcraft też mam oczywiście zaliczony. 😂
Chociaż moja odwaga jako gracza ma swoje granice. Kiedy jako dzieciaki przechodziliśmy Hopkins FBI i dochodziliśmy do jego elementu przypominającego Wolfensteina, sytuacja wyglądała mniej więcej tak: ja zostawałam przy komputerze, a reszta rodziny z kuzynem uciekała do łazienki, żeby nie patrzeć. Najwyraźniej już wtedy zostałam rodzinnym oddziałem do zadań specjalnych. 😂
Kiedy zajmuję się swoimi sprawami, lubię czasem odpalić sobie w tle stream na Twitchu. Od czasu do czasu można mnie więc wypatrzyć na czacie, kiedy wynurzam się ze swoich zajęć tylko po to, żeby dorzucić jakiś komentarz. A część naprawdę starych internetowych wyjadaczy może mnie nawet pamiętać jako moderatorkę Rocka z okolic 2013 roku. Pozdrawiam wszystkich, którzy właśnie poczuli się staro. 😂
Mam też przepastną bibliotekę memów i filmików na niemal każdą okazję, które dodaję również do postów, kiedy najdzie mnie inspiracja. Zbieranie takich internetowych znalezisk można już chyba spokojnie wpisać na listę moich licznych hobby. Niektórzy znają zresztą mój kunszt żartowania za pomocą odpowiednio dobranych filmików również poza blogiem. 😂
A jaka jestem poza internetem?
Na żywo jestem chyba trochę spokojniejsza, niż mogłoby wynikać z tego bloga. 😂 Nie należę do osób, które na każdą okazję mają przygotowaną historyjkę z życia i po pięciu minutach znajomości przejmują opowiadaniem cały stolik. Kiedy jednak złapię z kimś odpowiedni vibe, jestem raczej typem swojego ziomka. Lubię ludzi, z którymi można się pośmiać, pogadać zarówno o kompletnych głupotach, jak i o czymś poważniejszym, i po prostu dobrze czuć się w swoim towarzystwie.
Nie jestem też typem osoby, której codziennie przydarzają się absurdalne historie rodem z komedii, za to mam całkiem niezłe szczęście do szczęśliwych zbiegów okoliczności. 😄
W ludziach najbardziej cenię kreatywność, dobre serce i empatię. Lubię osoby, które mają własne pomysły, potrafią spojrzeć na coś trochę inaczej i z którymi można zarówno porozmawiać na poważnie, jak i kompletnie się powygłupiać.
A na liście tego, co cenię w ludziach najbardziej - że tak pozwolę sobie na małe nawiązanie do Asteriksa i Obeliksa - znajduje się również wysyłanie mi słoików z jedzeniem Paczkomatem. 😂 Oczywiście żartuję. Chociaż gdyby ktoś chciał sprawdzić, jak bardzo żartuję, jestem otwarta na badania empiryczne. Dobre zaprawy, ogórki i kompociki są w cenie. 😂
Wierzę, że to, co wysyłamy w świat, prędzej czy później w jakiś sposób do nas wraca. Staram się traktować innych dobrze nie dlatego, że boję się jakiejś kosmicznej kary, tylko dlatego, że po prostu taka chcę być. Wierzę w energię, manifestację i w to, że nasze nastawienie, intencje oraz sposób, w jaki podchodzimy do życia, mają znaczenie. Nie oczekuję oczywiście, że każdy będzie patrzył na świat dokładnie tak samo jak ja - ale mnie takie podejście jest bliskie.
Dlaczego nick Estetka?
Estetyka (gr. aisthetikos - dosł. „dotyczący poznania zmysłowego”, ale też „wrażliwy”) - dziedzina filozofii zajmująca się pięknem i innymi wartościami estetycznymi. Estetka - kobieta wrażliwa na piękno, znawczyni piękna.
Od zawsze lubiłam otaczać się ładnymi i wyjątkowymi rzeczami i stąd w dużej mierze wziął się nick Estetka. Chodziło mi przede wszystkim o wrażliwość na piękno - zarówno to oczywiste, jak i to niewidoczne na pierwszy rzut oka.
Kiedy zakładałam bloga, byłam zdecydowanie większą Estetką niż dzisiaj. Zawsze miałam słabość do ładnych rzeczy i zwracałam sporą uwagę na to, co po prostu cieszyło oko. Z wiekiem trochę mi się jednak pozmieniało. Nadal uwielbiam ładne rzeczy - tego akurat chyba już się nie pozbędę - ale dziś zdecydowanie łatwiej przymykam oko na te mniej ładne. Nazwa jednak została - i chyba już zostanie. 🔎
A skąd właściwie wziął się ten blog?
Kiedy pisałam pierwszy post, nie miałam wielkiego biznesplanu, rozpiski na pięć lat ani nawet pełnej wizji tego, czym to miejsce kiedyś się stanie. Wiedziałam tylko, że chcę prowadzić bloga. Sama myśl o pisaniu tutaj sprawiała mi przyjemność i miałam bardzo silne poczucie, że powinnam w to pójść. Można nazwać to intuicją, przeczuciem albo jakimś głosem z góry - ja po prostu czułam, że mam zacząć.
I dobrze, że wtedy tego posłuchałam, bo gdyby nie tamta decyzja, prawdopodobnie nie byłoby mnie dzisiaj tutaj, w internecie, w takiej formie, w jakiej mnie znacie. Posty zawsze pisałam z sercem, choć nie zawsze idealnie. Jedne były bardziej osobiste, inne bardziej teatralne - szczególnie te o książkach, bo zwyczajnie bawiła mnie taka konwencja. Blog nigdy nie miał być perfekcyjny. Miał być mój.
I chyba właśnie dlatego tak dobrze wraca mi się do niego po latach. Kiedyś naprawdę kochałam pisać, ale gdzieś po drodze ta pasja trochę się zakurzyła. Teraz, kiedy na nowo odkopuję bloga, odkrywam na nowo również swoją miłość do pisania. I okazuje się, że ona wcale nie zniknęła. Po prostu przez jakiś czas czekała, aż znowu do niej wrócę.
Przez te wszystkie lata blog trochę zmieniał się razem ze mną. W postach zostawiam więc nie tylko swoje opinie, ale też historie z życia, wspomnienia i różne małe fakty o sobie. Jeśli będziecie czytać wystarczająco długo, z czasem złożycie z nich pełniejszy obraz mnie. 😄🔎
Czym się zajmuję?
Szukaniem swojego miejsca w życiu, nowych pasji i rzeczy, które mnie ekscytują. Czasami także większej harmonii i spokoju ducha. Wiele rzeczy mnie cieszy, choć miewam, jak każdy, momenty frustracji. Idąc własną drogą, kieruję się intuicją, co czasami spotyka się z niezrozumieniem. Podążam za swoimi pasjami i przekonaniami niezależnie od tego, czy wpisują się w kanon typowego życia, czy też nie.
I chyba właśnie tego chciałabym trochę przekazać dalej - dodać Ci odwagi. Żebyś nie dawał sobie wmówić, że coś jest dla Ciebie nieosiągalne tylko dlatego, że ktoś inny tego nie rozumie albo sam by się na to nie odważył. Chciałabym, żebyś szukał rzeczy, które naprawdę Cię cieszą, rozwijał swoje pasje i nie rezygnował z marzeń tylko dlatego, że komuś wydają się zbyt duże, dziwne albo niepraktyczne.
Misja bloga?
Chciałabym, aby blog stał się taką spokojną przystanią i miejscem, w którym czujesz się dobrze i radośnie. Abyś wiedział, że możesz znaleźć tutaj trochę wsparcia, nawet nie znając mnie osobiście. Mam nadzieję, że moje podejście do życia i poczucie humoru choć od czasu do czasu poprawią Ci dzień.
Może dzięki któremuś z tekstów przestaniesz choć trochę przejmować się tym, co pomyślą inni, albo zauważysz, że życie można przeżyć na wiele różnych sposobów. Niezależnie od tego, czy Twoją pasją jest sztuka, świat filmu, gotowanie, podróże, gry, archeologia czy coś, czego nie wymieniłabym nawet po dziesięciu minutach zastanawiania się - najważniejsze, że Ciebie to cieszy.
Otoczenie często próbuje nas wrzucić w stereotypowe ramy. Kiedy patrzymy na świat inaczej i wybieramy coś niestandardowego, nieraz spotykamy się z niezrozumieniem. Jeśli któryś z moich tekstów poprawi Ci humor, da Ci trochę odwagi albo sprawi, że spojrzysz na coś inaczej - to już będzie dla mnie bardzo dużo.
Jeśli miło Ci do mnie wpadać... ❤️
Jeśli lubisz moje teksty, dobrze się tutaj czujesz i miło Ci do mnie wpadać, możesz od czasu do czasu postawić mi kawę. ☕ To mały gest, który pomaga mi rozwijać blog i jest jednocześnie bardzo miłym sygnałem, że warto dalej pisać, wymyślać i tworzyć to miejsce.
☕ Postaw mi kawę → https://buycoffee.to/estetka
A jeśli masz ochotę zostać ze mną na dłużej, zaobserwuj mnie też w social mediach. 😄 Facebook jest moją główną bazą - to właśnie tam jestem najbardziej aktywna i codziennie wrzucam śmieszne filmiki oraz różne internetowe znaleziska. 😂🎬 A jeśli zastanawiasz się, jak właściwie wygląda człowiek odpowiedzialny za te wszystkie teksty - moje zdjęcie też znajdziesz właśnie na Facebooku. 😂
👉 Estetka → Facebook
Codzienna dawka humoru trafia również na TikToka:
👉 TikTok - @pannaestetka
A potem już tylko rozgość się, wybierz coś do poczytania i wpadaj, kiedy masz ochotę.


