Ostatnio trafiłam na ciekawy film, który mnie pozytywnie zaskoczył i wpadłam na pomysł, by co jakiś czas pisać o filmach, które mi się szczególnie spodobały.


Kilka słów wstępu, aby zrozumieć moje filmowe wybory.
Szukam filmów, które przyjemnie się ogląda i dają fajną rozrywkę na wolne popołudnie. Nie dla mnie przesadzony geniusz i wybitność ociekająca na każdym kroku. Tysiąc niedopowiedzeń i filmów z takim przesłaniem, które pamiętamy jeszcze kilka miesięcy po obejrzeniu - ten etap mam zdecydowanie za sobą... Już w życiu dużo się nakombinowałam, przeanalizowałam ludzi, siebie, otoczenie i to na wiele różnych sposobów... oglądanie filmów ma być czystą rozrywką, a nie kolejnym polem do analiz wszelakich. Nie jest mi to do szczęścia potrzebne. Nie mam już potrzeby bycia nie wiadomo jak wszechwiedzącą i o wiele mądrzejszą niż mój wiek mógłby na to wskazywać. Już nic nikomu nie muszę udowadniać, czyli również sobie. Taki mały wstęp, aby lepiej zrozumieć moje filmowe wybory.
Pierwszym, który dostąpi zaszczytu mojej amatorskiej recenzji, będzie amerykański film "LOL"


Po przeczytaniu opisu postanowiłam go oglądnąć mimo widniejącej w obsadzie Miley Cyrus. Każdy chyba widział jakiś odcinek lub chociaż urywek serialu z jej udziałem. Nie lubię przesadzonej mimiki twarzy jak to zazwyczaj w amerykańskich komediach bywa, jednak postanowiłam dać temu filmowi szansę. A co mi tam.

OPIS FILMU
Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego Lolę (Miley Cyrus) zostawia chłopak. Nie tracąc czasu, dziewczyna angażuje się w związek z jego najlepszym przyjacielem. Lola zaczyna mieć coraz większe problemy, eksperymentuje z narkotykami, pociąga ją seks, jednocześnie nie może porozumieć się z samotnie wychowującą ją matką, Anne (Demi Moore).

Wyrzucony z Polskich kin - WHY?


Niestety oglądnąć można go chyba tylko w sieci, bo został z polskich kin wyrzucony, bądź wyleciał. W Stanach i innych krajach okazał się klapą. Nie jestem bynajmniej fanką Miley - bez uprzedzeń - ale tej decyzji nie rozumiem. Film, jak na amerykański rynek, na którym królują gołe tyłki i filmy ocierające się o porno, bardzo sympatyczny. Być może dla kogoś, kto potrzebuje rozrywki na poziomie American Pie, czegoś mu brak...

Podsumowanie

  • Dobra muzyka w tle
  • Ciekawa historia bez przesadnych zawiłości
  • Idealny na miłe popołudnie
  • Bezstresowy
  • Ładne buźki płci męskiej ;)
  • Świetny film zarówno dla nastolatek, jak ich mam.
  • Demi Moore - atut sam w sobie. Po oglądnięciu filmu stwierdziłam, że nie jest jeszcze taka stara i nieźle się trzyma. 
  • Zakończenie

Naprawdę oglądało mi się go bardzo przyjemnie

~~ Estetka~~~

6 komentarzy:

  1. wow super blog ! Ciesze sie na niego wpadlam :) Interesujace zeczy i fajny pomysl na stworzenie wlasnie takiego bloga, dlatego tez dodaje sie do obserwatorow, chce wiedziec wiecej i na bierzaco haha ! :* pozdrawiam cieplutko ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Oczywiście zaglądaj, staram się zamieszczać interesujące tematy z różnych dziedzin, więc na pewno coś znajdziesz dla siebie :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Zbieg okoliczności przywiał mnie na tego bloga i na dzień dobry trafiam na wpis o filmie, który właśnie oglądam - testując go przed późniejszą próbą generalną w gronie znajomych. Moje wrażenia również są pozytywne (opieram się na pierwszych 20 minutach filmu, ale mam nadzieję, że dalej się to nie zmieni), chociaż mnie akurat postać Miley raczej przyciągnęła. Gdy słucha się samych negatywnych opinii o danej osobie - aktorce/piosenkarce/gwiazdeczce - to samemu chce się sprawdzić, jaka jest rzeczywistość (z pominięciem Bitwy pod Wiedniem, bo tutaj niestety muszę się zgodzić z krytykami, że film jest... po prostu zły i teraz sobie w brodę pluję, że jednak wbrew ostrzeżeniom zdecydowałem się nań pójść).

    Co do innych pozytywnych produkcji - przynajmniej w mojej ocenie - polecam dwa filmy: "Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie" oraz jego kontynuację "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić". Produkcje włoskie, włoskiego reżysera i oparte na książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za długi i bardzo treściwy komentarz. Filmy z pewnością obejrzę, może mi się spodobają i napiszę o nich na blogu. Z pewnością ogromnym plusem jest to, że scenariusz został oparty na podstawie książki. Większość moich ulubionych filmów trafiła do mnie przez przypadek, więc z tymi może być podobnie :)
      Co do "Bitwy pod Wiedniem" - nie mogę się wypowiedzieć. Zwyczajnie nie lubię kina historycznego, a tym bardziej batalistycznego.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Taak . ' LOL ' To świetny Film <3 Baardzo mi się spodobał i Miley już jakoś bardziej lubie ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy pamiętasz piosenkę z tego filmu. Planuję w najbliższym czasie notkę właśnie o niej. Według mnie też godna uwagi muzyka.
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.