O przewrotny świecie!

"Gra SimCity 5 to Twoje przeznaczenie" 
- gdyby jakaś cyganka powiedziała mi to kilka tygodni temu, to szczerze bym się uśmiała.


Nie wiedzieć czemu kiedyś ta seria nie przypadła mi do gustu (prehistoryczne SimCity 3000). Dlatego wiszące w powietrzu podniecenie związane z wersją beta i rozmowami o niej jakoś mnie nie objęło ;) Myślę, że starsza wersja po prostu nie miała się czym pochwalić, dlatego nie zyskała mojej sympatii...a wręcz antypatię...

Przyznaję, że po szale panującym wokół gry i moich wewnętrznych licznych walkach uległam jej urokowi. W sobotę po raz pierwszy odpaliłam SimCity i bawiłam się znakomicie. Chciałam ją przetestować wcześniej, ale niestety choroba nie wybiera. Bezsensowne psucie sobie niespodzianki nie byłoby dobrym posunięciem. 
Uwielbiam ten dreszczyk podniecenia związany z nowo zakupioną grą...która wygląda tak obiecująco, iż ma się pewność, że będzie strzałem w dziesiątkę. Przy tej grze można się zatracić. Mnie to zupełnie nie przeszkadza. Powiem więcej: Lubię, gdy jakaś gra potrafi tak bardzo zauroczyć. Tylko po to by przez kolejne tygodnie kusić mnie mile spędzonym wieczorem...kolejnym i kolejnym...Myślę, że część z Was także grała w takie tytuły lub właśnie to robi.


Startujemy z czystym kawałkiem przestrzeni i kilkoma tysiącami simoleon'ów w kieszeni... 


Musimy tak zarządzać przestrzenią, aby nasze miasto przypominało raj na ziemi ...lub chociaż bilans zysków był większy niż strat ...Nasze miasto jest niczym żywy organizm, który reaguje na każdą, nawet najmniejszą decyzję. Wbrew pozorom ono także miewa swoje złe dni, racząc nas trzęsieniami ziemi, falami meteorytów, czy niezapowiedzianą wizytą ostatniego okazu dinozaura. Te katastrofy są widowiskowe i bardzo zabawne... ale tylko wtedy, gdy dotyczą sąsiada zza płotu. Jeśli nie daj Boże odwiedzą nasze miasto to już, co innego. Wtedy śmiech zastępuje chwila ciszy i chłodne ocenianie strat. Po pewnym czasie nasza osada składająca się z kilku uliczek i domów rozrośnie się do olbrzymich rozmiarów. Dlatego umiejętność patrzenia w przyszłość jest niezwykle przydatna...a nie widzenia zaledwie czubka własnego nosa... Jak to mówią, kilka ruchów do przodu, a nie zaledwie jeden - mądrość szachisty...Każda decyzja ma duży wpływ na nasze miasto. Tak, więc złe rozplanowanie ulic może być przyczyną większych korków, a tym samym zdenerwowanych mieszkańców. Z czasem patrzenie na statystyki, wykresy czy inne czynniki stanie się wręcz obsesyjne i nieuchronne. Nie mówcie mi potem, że nie ostrzegałam ;) Jeśli chcecie odpocząć od własnych problemów to SimCity 5 Wam to umożliwi. Przez te kilka najbliższych godzin jedynymi rzeczami, o których będziecie myśleć to bilans zysków i strat oraz poziom zadowolenia mieszkańców (którzy potrafią czasami nieźle wydziwiać. Czy to moja wina, że niektóre osobniki osiedliły się przy fabryce?...dym przeszkadza?.....trzeba było o tym pomyśleć wcześniej i się tam nie przeprowadzać :P)
Największym atutem gry jest możliwość interakcji ze znajomymi, kupowania od nich różnych towarów czy usług lub ratowania ich tyłków, jeśli sobie nie radzą ;P

Tak gra jest niemal tak dobra jak sernik

to chyba niezła rekomendacja? :)


Gierka jest rewelacyjna. Na razie nie zobaczycie screena mojego miasta, bo dopiero zaczynam. W dodatku ulice wyszły mi niezwykle koślawo, ale tłumaczę sobie, że to wszystko wina ukształtowania terenu. Na kogoś trzeba zrzucić winę. No ba ;D Najważniejsze, że wychodzę na plus i mam, z kim grać. W międzyczasie mogę też pożyczyć szklankę cukru. Nie zubożeję od tego zbytnio. Pozdrawiam wirtualnych sąsiadów :D 


PS. Grę można podobno kupić w Media Markt za 110 zł. Ja swoją sztukę kupiłam ze strony www.fabrykakluczy.pl Jeśli chcecie możecie zakupić swój egzemplarz z mojego reflinka, jednak oczywiście nikogo nie zmuszam. Nie myślcie tylko, że napisałam posta tylko po to aby go wkleić. Co to to nie. Dodałam zupełnie przy okazji.
PS.2 Posta nie było przez cały tydzień, dlatego postanowiłam jakoś to nadrobić i dodać coś konkretniejszego. W końcu któż nie lubi gier? ;)

~~ Estetka ~~

2 komentarzy:

  1. Pani burmistrz recenzja zatwierdzona :). Co jest najdziwniejsze w tej grze? Mimo, że jest jedną z najbardziej zbugowanych gier jakie widziałem to i tak wciąga jak diabli. Miłego rozwoju miasta i pamiętaj o recyclingu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie burmistrzu dziękuję za aprobatę :)
      Gra wciąga... aż za bardzo ;) Można spędzić przy niej kilka ładnych godzin i nawet się nie spostrzec, że czas tak szybko zleciał. Dbanie o planetę to podstawa.
      Tobie także życzę miłej gry i dużych zysków :)

      Pozdrawiam :)

      P.S. Cieszę się, że w ramach rekompensaty za problemy z SimCity mam darmowego Bf'a. Mimo, iż nie jestem fanką FPS'ów to chętnie w niego zagram...Już od dawana chciałam to zrobić, ale jakoś nie było okazji.

      Usuń

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.