Poniżej playlista :)
Zakładając tego bloga nigdy nie pomyślałabym, że będę go pisać przez ponad 2 lata. Mała zachcianka zmieniła się w coś o wiele ważniejszego. Blog stał się częścią mnie, znajdując sobie wygodne miejsce zaraz obok uporu, pozytywnego podejścia do życia i zaradności. Przez ten czas pisania postów, dzielenia się swoimi przeżyciami, opiniami, a czasami także zdenerwowaniem, zyskałam coś o wiele ważniejszego. Swoje miejsce w internecie. Więc często, gdy siedzę rano, pijąc herbatę, jestem wdzięczna losowi, że popchnął mnie w tym kierunku.



Ekhmm...kolejny post będzie, jak odeśpię sylwestra - alkoholu nie lubię, więc kac mi nie grozi :P Same przygotowania, aby wyglądać w tym dniu wystrzałowo zabierają, mówiąc oględnie, trochę czasu. I nie jestem w tym wypadku wyjątkiem. Też ulegam szałowi przygotowań, jak większość kobiet. Ale czy to źle? Muszę się zdecydowanie pośpieszyć z pisaniem tego posta, bo spóźnię się do fryzjera i jak to mawiają niektórzy "bedo jaja". Później makijaż, dojechanie na miejsce i czas sylwestrowego szaleństwa można uznać za rozpoczęty. Na szczęście polowanie na odpowiednią sukienkę mam już za sobą, więc jestem względnie spokojna. Całkowicie zrelaksuję się dopiero, gdy dotrę na miejsce. Zgubienie się mi nie grozi - moja orientacja w grach jest po niebo lepsza, co poradzić -  znajomi znają drogę, więc tym razem jestem uratowana :)


Filmik nie ma związku z moją sukienką i umiejętnościami tanecznymi - for sure :D Jednak jest zabawny, radosny i oddaje ten luz i umiejętność cieszenia się chwilą :)

Zdaję sobie sprawę, że wiele osób będzie spędzać ten dzień samotnie. Ta coroczna presja społeczna jest niesamowita. Jeden dzień niespecjalnie różniący się od innych, a wywołujący tyle emocji. Z wiekiem i upływającym czasem patrzę na to zupełnie inaczej. Niezależnie czy jestem w tym dniu sama czy w towarzystwie nie mam poczucia presji. Dlaczego? Człowiek, aby być prawdziwie szczęśliwym musi umieć cieszyć się najpierw swoją obecnością. To jest podstawa. Gdy to osiągnie, to w prawie każdym miejscu na ziemi czy warunkach, z ludźmi czy bez będzie się czuł dobrze, a przynajmniej w porządku. Dopiero później można prawdziwie cieszyć się obecnością innych. Więc jeśli spędzacie ten czas samotnie, można to obrócić w coś konstruktywnego, co sprawi, że już nigdy ten dzień nie będzie Was dobijał, niezależnie od ilości osób wkoło. Myślę, że warto się nad tym pochylić. Związek z samym sobą jest na całe życie, więc poświęcenie temu uwagi nie jest takim głupim pomysłem, nie? ;)



Niech nikt Wam nie wmówi, że nie wychodząc nigdzie na sylwestra jesteście zubożeni o doświadczenia, wspomnienia, sytuacje. To głupota. Każdy ma takie wspomnienia, jakie ma. Jakby porównywać gry z dzieciństwa. Jedna osoba wspomina Duck Hunt, inna Mario, a jeszcze inna Morrowinda. Wachlarz gier, sytuacji, sentymentów. Wprawdzie dzisiaj wychodzę, zabawa zapowiada się świetnie, zresztą ludzie będą mili i sympatyczni, klawi ;D - mały archaizm :P - tym bardziej mnie to cieszy. Jednak równie dobrze mogłabym spędzać ten dzień w domu, grając w karty, oglądając anime, tańcząc, bawiąc się równie dobrze w swoim towarzystwie. Niemożliwe? A jednak! Oczywiście nie mam zamiaru zmieniać planów. Znajomi byliby niepocieszeni, a ja chcę się trochę rozerwać. Poza tym bardzo lubię tańczyć. Natomiast osoby, które spędzają go same i czytają mojego bloga mogą liczyć na coś miłego od losu w kolejnym roku. Moje dobre życzenia często się sprawdzają, więc czujcie się wybrani :)


Do zobaczenia w Nowym Roku. Pełnym nowych wyzwań, zdarzeń, ludzi i kolejnych okazji na szczęście :)



~~ Estetka ~~

PS. 


Nigdy nie piszę postów na ostatnią chwilę, ale tym razem jakoś tak wyszło. Nie chciałam zostawiać Was bez żadnego słowa przed Nowym Rokiem. Myślę, że wyszedł bardzo fajnie. Jeśli chcielibyście, abym coś zmieniła w swoich postach, długość, więcej humoru, własnych przemyśleń, a może gier. Piszta co dusza zapragnie, w kómentarzach, albo na e-maila, co kto woli :)

2 komentarzy:

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.