Kryminały - gatunek w którym trup ściele się na każdym kroku, a podejrzani zmieniają się równie często, jak nastroje zodiakalnej Wagi i Byka. Wszyscy miłośnicy zagadek i poszukiwania potknięć czy też subtelnych niuansów powinni sięgnąć po książki Agathy Christie.

Jak już zdołaliście się domyślić Agatha Christie jest dla mnie wyjątkową autorką. Cenię ją za pomysły, sposób prowadzenia akcji, zwięzłość wypowiedzi - wyciąganie samej esencji, zamiast narażania czytelników na przydługawe opisy czy zbędne sceny. Mogłabym rzec, że jest taką niezwykle skrupulatną szefową, która wszystkie postacie, intrygi, poszlaki odmierza wręcz z kuchenną precyzją. Jakby do pisania książek zabierała zestaw miarek. Tych samych, których używa Nigella Lawson w swoich programach kulinarnych.

Na scenę wkracza kolejny gracz. Herkules Poirot i Panna Marple mogą chwilowo odpocząć
Źródło okładki: http://www.antykwariat.waw.pl

Jest rok 1940 trwa II wojna światowa. Niemcy szykują się do inwazji na Francję. Wszystko wskazuje na to, że zwycięstwo Hitlera jest w zasięgu jego ręki. Perspektywa ataku na Wielką Brytanię unosi się w powietrzu niczym londyńska mgła spowijająca Oxford Street. Trzeba się spieszyć, aby zdążyć odmienić losy tej wojny. Przeciwnik działa w sposób podstępny i wyjątkowo niebezpieczny. Już przedostał się do wnętrza państwa, teraz czeka na ostateczny ruch. Jego taktyką na tej biało czarnej szachownicy jest podstęp, czyli podmiana wszystkich ważnych figur przeciwnika własnymi. Tak, aby kontrolowanie Wielkiej Brytanii, przewidywanie jej ruchów i w efekcie atak stał się dziecinnie prosty. W ten sposób mężczyźni i kobiety na różnych wysokich stanowiskach, w lotnictwie, marynarce, wywiadzie Wielkiej Brytanii, nie są tymi, za których się podają, co gorsza niektórzy z nich mają dostęp do tajnych akt, zagrażając bezpieczeństwu państwa. Okazuje się, że wróg jest 3 kroki do przodu w tej partii, ale jej losy nie są jeszcze przesądzone. Jak udało się ustalić Hitler wysłał agenta, mającego szpiegować i pociągać za sznurki w Anglii. Aby go powstrzymać i zapobiec katastrofie, potrzeba kogoś niezwiązanego z wywiadem, twarz zapomnianą przez czas i obcą dla sił wroga. Kogoś, kto niepostrzeżenie zakradnie się do kryjówki lwa, zdemaskuje go i schwyta zanim nastąpi najazd niemieckich sił zbrojnych. Tak więc Tommy Beresford po latach odstawienia od służby dostaje szansę na ponowne pokazanie swoich umiejętności. Przybiera fałszywą tożsamość i wkracza do miasteczka, które - jak donosi wywiad - ma być siedzibą wroga. Tak spokojnej okolicy, pełnej podstarzałych kuracjuszy ze święcą szukać. Jego zadaniem jest wytropienie, kto to jest prawą ręką Hitlera: N czy M? Kluczowe pytanie, z którym przyjdzie się Wam zmierzyć nie raz czy dwa. Uda się Wam dociec któż tym razem będzie chciał Was oszukać, zamydlić oczy? Kto jest czarnym koniem w tym wyścigu? Na kogo należy postawić? Kto mówi prawdę, a kto kłamie?
Tym razem chciałam wam pokazać nieco inny podzbiór jej twórczości. Wprawdzie to wciąż kryminały, jednak nieco inne niż jej sztandarowy - przynajmniej dla mnie - typ. W tym przypadku mamy do czynienia z kryminałem myśliwskim - jak ja to zwykłam nazywać. Wypuszcza się psy i patrzy, czy nadzwyczaj przebiegła zwierzyna będzie w stanie uniknąć sprawiedliwości, schwytania. Jest tylko jeden, mały problem - nie wiadomo, kto jest tym ściganym. W tym cała zabawa. Wymaga obserwacji całej gamy zdarzeń, sytuacji, ludzi, zamiast odtwarzania w myślach jednej i rozkładania jej na czynniki pierwsze. Można przeprowadzać liczne testy, których nie szczędzą bohaterowie, analizując przy tym reakcje potencjalnych wrogów. To taki kryminał, gdzie wchodzi się w sytuację z własnej woli, świadomie, przybiera maskę, tożsamość. Kokietuje, flirtuje, wypytuje. A wszystko po to, aby odgadnąć, kto jest kim.

Rekomendacje: Jednak jeśli nie miałeś nigdy do czynienia z Agathą Christie, ale lubisz bawić się w mentalistę, obserwować ludzkie charaktery i zachowania w akcji, to ta książka z pewnością Cię zaciekawi. Amatorzy wątków wojennych także znajdą coś dla siebie.


A Wy wolicie wpaść na trop, demaskując podejrzanych czy może bawi Was całkowite zaskoczenie, na samym końcu podważające wszelkie podejrzenia czy typy? :)

~~ Estetka ~~


***
Tym razem do czytania zabrałam się z niezłym zestawem narzędzi. Może nie takich które widuje się w walizce hydraulika, ale równie niezbędnych. Brulion, kilka długopisów i okular sztuk jeden - jak na poszukiwacza fałszywych tożsamości przystało. Chciałam zabrać się do tego jak należy. Skoro zaplecze jest, można zacząć działać. I tak pierwsza, dziesiąta, 30 strona mijały w spokojnym tempie. Postanowiłam sobie, że to ja zaskoczę Agathę, a nie ona mnie. Jednak w trakcie czytania byłam do tego coraz mniej przekonana. Wprost proporcjonalnie do ilości obiadów zjedzonych przez gości pensjonatu. Coś niecoś zaczęłam podejrzewać, część z tych domysłów się sprawdziła, ale w takim stopniu aby móc powiedzieć, że jest to 35%. Nie, nie udało się. W duchu nie chciałam jej przechytrzyć. Obserwowałam akcję, wyciągałam wnioski i bawiło mnie to, ale gdzieś w podświadomości liczyłam, że mnie znowu zaskoczy. Jak dotąd udawało jej się to znakomicie. Przyznam, że mnie często gubi nastrój, który wprowadza Agatha. Jakby mówiła: popatrz to jest zły wilk, jakie ma zębiska, a tamten, jeszcze groźniejszy. Raz po raz zwracając uwagę na kogoś innego, szczególnie w momentach z pozoru łatwych do określenia. W ten sposób daję się wywieźć na tym traktorze w pole, dochodząc do wniosku, że było to bardzo naiwne, choć niezwykle przekonujące. Następnym razem będę się mieć na baczności. W taki sam sposób mnie już nie przechytrzy. Co to, to nie. Mam nadzieję, że w inny ^^

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.