Fantastycznie, że Polska wreszcie osiągnęła ten złoty medal w skokach. Kamil Stoch świetnie się spisał. Po pierwszym skoku ciążyła na nim ogromna presja, jednak poradził sobie z nią znakomicie. Olimpiada. Czy jesteście jej fanami? Czy raczej nie interesuje Was w ogóle, co dzieje się obecnie w Sochi? 

Kamil Stoch dał radę! :)
Nie będę ukrywać, ale wczorajszy dzień był niesamowity i to dzięki komu? Oczywiście dzięki najlepszemu polskiemu „lotnikowi” Kamilowi Stochowi. Co za emocje, co za wynik! Chociaż nie jestem zagorzałą fanką skoków, jednak mamy olimpiadę i trzeba kibicować naszym :) Tak więc wczoraj zasiadłam do obejrzenia zawodów. Kiedyś myślałam, że wraz z odejściem Adama Małysza skończyły się nasze sukcesy w tej dyscyplinie. W końcu Małysz skakał niesamowicie równo, zawsze można było liczyć na jego dobre wyniki. Cała Polska co tydzień w niedzielę siadała do obserwowania poczynań sportowca z Wisły. Dzięki Małyszowi wielu ludzi na pewno miało cudowne humory, wspaniałe samopoczucie, poczucie dumy narodowej, że oto mamy takiego wspaniałego sportowca. Ale Małysz to już historia. 


Polacy nie potrafią się cieszyć? Gdy zazdrość kłuje w oczy
Gdy słuchałam jego wczorajszych komentarzy, tuż po wygraniu konkursu przez Kamila, odniosłam wrażenie, że Małysz najnormalniej w świecie zazdrości Stochowi. Owszem w telewizji wypowiadał się, że był pewien, że Kamil jest bardzo dobrym skoczkiem, ale gdzieś wśród tych gładkich słów czułam niesamowitą zazdrość. Przykre. Zamiast po ludzku cieszyć się z tego wspaniałego wyniku, Adam zachował się… jak typowy Polak? Jestem daleka od generalizowania, nie chcę myśleć, że Polacy nie potrafią cieszyć się z sukcesów innych. Chcę, żebyśmy jako naród wspierali, oklaskiwali, doceniali tych, którzy coś osiągają i byli autentycznie szczerzy w tych uczuciach. Czy to pozostanie w sferze marzeń? Mrzonek? Utopii? Oby nie, obyśmy jako naród zaczęli wychodzić z tych stereotypów. 

Wracając do Małysza - dzisiejszy dzień przyniósł potwierdzenie moich przypuszczeń - ogłosił on wszem i wobec, że zamieniłby wszystkie swoje medale na ten jeden w kolorze złota. A przecież miał swoją szansę. Przecież zaangażowano super psychologów, żeby Adaśko latał lepiej niż orzeł, przecież nikt mu nie przeszkadzał w osiągnięciu tego samego, co udało się Kamilowi. Z pewnością zazdrości mu oprócz wyników także wszystkiego innego. Bo przecież Stoch sprawia wrażenie osoby niezwykle miłej, sympatycznej - to lubię :) - niesamowicie skromnej i ułożonej. Poza tym jest mądry, potrafi pięknie się wysławiać, również po angielsku. Ja tutaj widzę same zalety, same plusy i w takim kontekście rzeczywiście można się zdołować. 

Złoty medal Stocha szansą na lepsze życie Małysza?
W jaki sposób? Wyjaśnię po małym wstępie. W naszym życiu zdarzają się przeróżne sytuacje. Nikt nie lubi, gdy spotyka go coś niemiłego. Coś co wprowadza do życia pewien dyskomfort, wkurza lub doprowadza do łez. Jednak może się okazać, że te niemiłe sytuacje są tak naprawdę prezentami od losu. Takimi lekcjami życiowymi, które może nie cieszą w chwili, gdy mają miejsce, jednak nauka jaka z nich płynie jest bezcenna - trzeba tylko chcieć. Zazdrość Małysza jest jego osobistą lekcją. Czego? Wszystko w swoim czasie... Tak więc zawsze był tylko on, najlepszy, oklaskiwany, wychwalany przez otoczenie. W pewnym momencie zakończył karierę i wszystko byłoby w miarę okej, gdyby nie pojawienie się Stocha. Okazało się, że zjawił się ktoś lepszy od niego, strącając go z piedestału i tym samym depcząc jego samoocenę. Gdyby Małysz znał swoją wartość i opierał ją na sympatii do samego siebie żaden wynik czy lepszy skoczek nie byłby w stanie jej zachwiać. Tak więc brak złotego medalu w przypadku Adama Małysza jest dla niego większym darem aniżeli zdobycie go. Dlaczego? Bo dzięki tym różnym kłębiącym się emocjom, zazdrości ma szansę zauważyć, że nigdy siebie prawdziwie nie wspierał, nie doceniał i nie kochał.  Może zawsze był lubiany za coś... Teraz ma szansę na zmianę, szczęście i polubienie siebie takiego, jakim jest. I jak wtedy będzie miał się ten niezdobyty złoty krążek?

Każdy z nas ma wybór: Może przez lata trwać w uczuciu, sytuacjach, które denerwują. Zmagając się z nimi i bijąc głową w mur z dnia na dzień. Albo nareszcie zacząć coś zmieniać. Trzeba się zastanowić, co chcemy od życia: zmarnowany czy może zyskanych czas?

odnośnik do filmu na stronie tvp.pl 
(PS. Jakość można bez problemu zwiększyć klikając w 2 strzałki poniżej filmu)

Mam nadzieję, bo przecież to nie koniec jeszcze olimpiady, że Kamil Stoch i pozostali nasi skoczkowie - Maciej Kot - 7. miejsce (98,5 metra) i Jan Ziobro 13. pozycja (99 metrów) pokażą, na co ich stać. Oni także spisali się rewelacyjnie. Dodatkowo ich szczera i niezmącona zazdrością reakcja na wyniki Stocha pokazuje, że można cieszyć się sukcesami innych, tak samo jak własnymi. To fantastyczne. Tak czy inaczej ja trzymam kciuki, aby szło im wszystkim coraz lepiej. I żeby byli z siebie dumni niezależnie od wyniku :)

~~ Estetka ~~

2 komentarzy:

  1. ,,Okazało się, że zjawił się ktoś lepszy od niego, strącając go z piedestału i tym samym depcząc jego samoocenę. '' - Chyba żartujesz sobie w tym zdaniu ? Stoch w porównaniu do Małysza nie osiągnął nic... Powtarzam NIC. Owszem zdobył złoto czego mu gratuluję, ale gdzie jest reszta tytułów ? Spójrzmy na Małysza.. Hmm .. Czterokrotny medalista olimpijski, czterokrotny indywidualny mistrz świata, czterokrotny (w tym trzykrotny z rzędu) zdobywca Pucharu Świata, zwycięzca 39 konkursów Pucharu Świata, triumfator Turnieju Czterech Skoczni, trzykrotny zwycięzca Turnieju Nordyckiego, trzykrotny triumfator Letniego Grand Prix, zwycięzca Turnieju Czterech Narodów, zdobywca Pucharu KOP, dwudziestojednokrotny zimowy mistrz Polski[4], osiemnastokrotny letni mistrz Polski, były rekordzista Polski (230,5 m) i były współrekordzista świata w długości skoku narciarskiego (225 m). Czterokrotnie wybierany najlepszym sportowcem Polski. Odznaczony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za wybitne osiągnięcia sportowe Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Komandorskim OOP i Krzyżem Oficerskim OOP. ...Nadal myślisz, że Stoch jest ,,lepszy'' od Małysza ? Myślę , że nie można tego nawet porównywać ... Poza tym spójrz co się dzieje w skokach .. Kto ma ze Stochem rywalizować? Niestety nie ma już czegoś takiego jak za czasów Małysza, kiedy to pierwsza 10 Pucharu Świata była tak mocna że przegrywali ze sobą dziesiętnymi punktami .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimie,
      oczywiście masz prawo dziwić się i uważać to, co napisałam za nierozsądne. Fantastycznie na świecie jest to, że ludzie się różnią. Dzięki temu świat nie stoi w miejscu tylko pędzi naprzód. Wracając do samego sedna wypowiedzi - mam wrażenie, że poczułeś się urażony moją wypowiedzią.

      Stoch zdobył złoty medal olimpijski? Zdobył. Przeskoczył tym wszystkie zdobyte przez Małysza medale olimpijskie? Przeskoczył. Osiągnął to czego Adamowi się nie udało? Osiągnął. I co tutaj się nie zgadza? Zresztą w mojej wypowiedzi nie chodziło o to, czy sama uważam Małysza za lepszego czy nie, ale o to, jak Małysz sam siebie postrzega. Widzisz, w jego osobistej samoocenie to, co do tej pory osiągnął, nie jest wystarczające, jest mniej warte niż złoto olimpijskie. Gdyby było inaczej nie powiedziałby, że zamieniłby wszystkie swoje medale na ten jeden złoty, a co ważniejsze na wiadomość o wygranej Stocha zareagowałby radośnie. Ale niestety we wszelkich udzielanych wywiadach, komentując dobry wynik Stocha, miał nietęgą minę. Prawda jest taka, że można mieć miliony tytułów, medali, talentów, orderów jednak wszystko to bagatelizować i zupełnie nie doceniać. W Twoich oczach jego liczne osiągnięcia są czymś nadzwyczajnym. Jednak jak sam z pewnością doświadczałeś w życiu, człowiek potrafi bagatelizować nawet największe osiągnięcia. Mam wrażenie, że w tej impulsywnej próbie udowodnienia mi, iż moje zdanie jest błędne - chcąc bronić kogoś, kogo cenisz - nie zauważyłeś jednej rzeczy. Mój post nie jest rozprawką, że Małysz jest beznadziejny. Wręcz przeciwnie. Gdybyś się wczytał i skupił na przekazie dostrzegłbyś, że mój post wynika z troski, empatii i chęci zwrócenia uwagi i uświadomieniem Małyszowi, że powinien przestać być z siebie niezadowolony (może kiedyś przypadkowo trafi na mojego bloga, kto wie) i zacząć siebie wreszcie doceniać - choćby tak, jak Ty to zrobiłeś dzisiaj w swoim komentarzu. Gdyby było inaczej, napisałabym posta w zupełnie innym tonie, nie sądzisz? Chciałam także pokazać, że z pozoru smutne i trudne sytuacje, nierzadko są najlepszymi nauczycielami, których nie powinno się bagatelizować. I na koniec dodam, że i tak uważam, że Stoch jest lepszy pod wieloma względami i zdania nie zmienię :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.