Posiadanie rodziny pełnej akceptacji, miłości i wsparcia jest prawdziwym skarbem. Ale co, jeśli nasza na kilometr odbiega od tego wzorca? Chciałabym jakoś ułatwić Wam przetrwanie świąt, zamieszczając poniżej kilka porad, co zrobić, gdy masz do czynienia z ludźmi, którzy: są wymagający, chcą dostosować innych do własnych wyobrażeń, oceniają po pozorach. Te całe przesłuchania rodzinne, które sprawia, że słowo "rodzina" zmienia się w "presja" + "wymagania".

Jeśli do tej pory byłeś takim przesłuchującym agentem FBI, postaraj się tym razem odpuścić. Przecież zależy Ci, aby Twoi najbliżsi byli szczęśliwi, a nie żyli w sposób, jaki Ciebie zadowala, ale ich unieszczęśliwia. Naprawdę wolisz, aby obudzili się za 20 lat z poczuciem, że zmarnowali tyle czasu na robienie frustrujących rzeczy, bo bali się odrzucenia? Postaraj się tym razem poznać osoby, z którymi przyjdzie Ci spędzać wielkanocne śniadanie. Dowiedz się, jakie są ich pasje, co ich prawdziwie cieszy, co lubią robić. Nawet, jeśli kilkanaście minut będziesz słuchał o lotnictwie, które mało Cię interesuje, grach, fizyce kwantowej, fotografowaniu pociągów... zauważ, że dla kogoś jest to ważne, i dodatkowo zechciał z się tym z Tobą podzielić. Zresztą nie ma nic fajniejszego niż patrzenie na ludzi, którzy z zapałem opowiadają o własnych pasjach. Ta pozytywna energia udziela się w mniejszym czy większym stopniu :) Dodatkowo możesz poznać coś nowego. Ludzie to coś więcej niż ta cała otoczka w postaci ocen, świadectw, posiadania dzieci czy też ich braku... pieniędzy, tytułów, wygranych konkursów... :)

7 praktycznych porad: Jak przetrwać święta z rodziną?

1. Film - Pomyśl, że spotkanie rodzinne to komedia amerykańska w stylu: w krzywym zwierciadle. Że wścibska ciotka czy tradycyjna babka to postacie, które swoją rolę odgrywają wręcz idealnie. Co za dbałość o szczegóły, co za miny, a to przewracanie oczami po usłyszeniu odpowiedzi, która nie wpisuje się w kanony tego, jak wyobrażała sobie Twoje życie... bezcenne. Jak gdyby wielkanocne śniadanie było filmem znanego reżysera. Almodóvar?... i wszyscy obecni przed zadzwonieniem do drzwi dostali skrypty z charakterystyką postaci. Dlatego teraz wcielają się w nie najlepiej jak potrafią. Gdybyś zobaczył w kinie podobny film, mógłby Cię nawet rozbawić. Tak w istocie jest, ale o tym innym razem :)
2. Małe dzieci - Czasami trafia się na przypadki, które potrafią porządnie wkurzyć. Nawet święty byłby wystawiony na wielką próbę. Wtedy najlepiej wyobrażać sobie ludzi jako małe dzieci. Czy gdyby 5 letnie dziecko podeszło do Ciebie i powiedziało, że według niego powinieneś iść na medycynę, a nie zajmować się sztuką posłuchałbyś? Czy w ogóle wziąłbyś to na poważnie? lub wręcz poczuł, że musisz go posłuchać...? I jeszcze miał z tego tytułu do siebie jakieś pretensje lub czuł się źle? No, nie bądźmy niepoważni ;)
3. Wybierz wzór - Pomyśl o osobie, która na Twoim miejscu, byłaby silna i stań się nią na jeden dzień. Prawdziwa lub fikcyjna. Jeśli postać z książki czy komiksu sprawia, że Twoja pewność siebie rośnie, nic nie stoi na przeszkodzie, aby się nią posłużyć. Ale mentalnie, bez używania kostiumów ;) Skoro Spider-Man radził sobie z różnymi przeciwnościami losu, to Tobie nie uda z jednym rodzinnym spotkaniem?
4. Zaplanuj sobie na wieczór coś miłego - Dzień minie o wiele szybciej i przyjemniej, jeśli będziesz mieć świadomość, że czeka Cię coś dobrego pod koniec dnia. Gra. Film. Najnowszy odcinek ulubionego serialu.
5. Muzyka - Przygotuj pozytywną, dodającą energii muzykę i słuchaj jej do czasu przyjścia pierwszych gości.
6. Quest - Potraktuj te wizyty jak swego rodzaju wyzwanie. Jak zadanie z gry. Jeśli się zdenerwujesz, nici z achievementa :)
7. Złoto - a może... jeśli będziesz się przejmować świątecznymi pytaniami, to za karę Estetka wyśle Cię do gry i będziesz jej zbierać złoto, aby mogła sobie kupić nową broń i wierzchowce hahah :D Żarcik :D

Source: emmadime.com
Zdaj sobie sprawę, że w większości przypadków ludzie, którzy chcą włożyć innych w jakieś ramy sami są nieszczęśliwi. Przecież, gdyby ich życie było wypełnione pasjami, radością, drobnymi przyjemnościami, to po pierwsze nie mieliby czasu na przesadne zajmowanie się innymi, po drugie wiedzieliby, że człowiek robiący rzeczy które "powinien", ale nie kocha, jest skazany na mękę.
Ludzie, którzy publicznie lub za plecami krytykują Wasze życie tak naprawdę najbardziej krytykują samych siebie. W codziennym życiu zamykają sobie wiele dróg ze względu na to, co pomyślą inni. Wy przebywacie z nimi chwilę, jeden lub kilka dni. A oni z ciągłym znajdowaniem dziury w całym, swoją krytyką i  presją są skazani na samych siebie 24 godziny na dobę.
Są też tacy, którzy oceniają wszystkich wkoło, a siebie uważają za ideał. Starając się za wszelką cenę jakoś wybić i zabłysnąć na tle rodziny. Szukają akceptacji i potwierdzenia własnego życia, ponieważ sami siebie dostatecznie nie kochają, nie akceptują, nie potrafią siebie docenić w taki sposób, aby nie potrzebować poklasku tłumów. A praca w korporacji, którą tak wielbią, często jest niezłą harówką (ale o tym się już nie przecież nie dowiecie) i tak naprawdę zazdroszczą Wam tej wolności i podążania własną drogą. Rywalizacja z innymi i udowadnianie czegokolwiek zazwyczaj jest wynikiem niskiej samooceny, braku akceptacji i miłości do siebie.
Pamiętajcie, że to, jak ludzie się zachowują, jest mieszanką tego, jak sami byli traktowani w dzieciństwie, jakimi ludźmi się otaczali i otaczają, jakie wartości im wpajano i czego się wymaga obecnie. Często rodzice 'męczących członków rodziny' byli osobami wyjątkowo surowymi. Można się domyślić, że nie dostali od nich wystarczającej ilości pochwał, miłości i troski tylko presję. Jakbyś się czuł, gdybyś nigdy nie usłyszał słów: "świetnie Ci poszło", tylko "mogłeś zrobić to lepiej"?... Może dzięki temu będziesz na nich patrzeć nieco łagodniej, nawet jeśli bywają wyjątkowo nieznośni. To nie chodzi o to, aby im było w życiu lżej, tylko Tobie. A świadomość pewnych zachowań zdecydowanie pomaga. Może w ten sposób święta w rodzinnym gronie upłyną lepiej niż zazwyczaj. Nie twierdzę, że wszystkie emocje znikną, że frustracja wywołana falą pytań i oczekiwań nagle się rozpłynie. Ale może w połowie zmniejszy Wasze reakcje i będzie nieco łatwiej :) 
"Nikt nie odrzuca ciebie, odrzuca tyl­ko to, kim jes­teś według je­go mniema­nia. Zresztą, jest to broń obo­sie­czna, nikt też nie ak­ceptu­je ciebie. Dopóki ludzie się nie obudzą, po pros­tu ak­ceptują lub od­rzu­cają po­siada­ne przez siebie wyob­rażenie o to­bie. Stworzy­li so­bie twój wi­zeru­nek i al­bo go od­rzu­cają, al­bo akceptują. "Anthony de Mello - Przebudzenie
"Mówienie ludziom „nie” jest wspaniałą rzeczą, jest to część prze­budze­nia. I zrozum, to nie jest egoizm. Egoiz­mem jest wy­maga­nie od in­nych, by żyli życiem, które aku­rat to­bie wydaje się najwłaściwsze. To jest egoizm. Żyć swoim życiem nie jest egoizmem."Anthony de Mello - Przebudzenie
Wesołych Świąt! :)

~~ Estetka ~~

PS. Tak sobie dzisiaj siedziałam zajadając sałatkę i zastanawiałam się, o czym napisać posta, bo przecież obiecałam, że coś się jeszcze pojawi. Na przepisy świąteczne za późno, relację ze sprzątania postanowiłam Wam oszczędzić... tym razem :D hihi ^^. I tak przez dłuższy czas nic nie przychodziło mi do głowy do czasu... aż trafiłam na reportaż o Wielkanocy, malowaniu pisanek, spotkaniach rodzinnych i wtedy mnie olśniło :)

2 komentarzy:

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.