Podobno nie chodzi o to, aby króliczka złapać tylko, by go móc gonić. Dzisiaj udowodnię Wam, że jest coś jeszcze lepszego. Gdybym powiedziała, że możesz mieć króliczka i gonić króliczka uwierzyłbyś? Z pewnością tę absurdalną tezę odrzuciłbyś na bok w pierwszej sekundzie, ukazując jej nielogiczną stronę. Jednak książka Joe Alexa pokaże, że taka sztuczka magiczna jest możliwa. Co więcej, zrealizuje się na Twoich oczach, jeśli tylko sięgniesz po "Śmierć mówi w moim imieniu". Autor mami, a zaskoczenie raz po raz przeplata się z pewnością. Więc króliczek raz jest schwytany, a za chwilę ucieka. Fantastycznie. Lepszej rekomendacji chyba nie ma.

Przygotuj się na ostre spotkanie ze światem teatru, kobietami i inteligentnym, ale milczącym Joe Alexem, z którym zamieniłbyś się miejscem bez wahania, gdybyś tylko miał możliwość. Na ile dasz się podpuścić? Komu uwierzysz? Wiesz, że czasami ważniejsze od tego, co się stało jest pytanie dlaczego?

Teatr - miejsce kojarzące się z elegancją i szykiem. Scena, misternie kreowane postacie i znani aktorzy odgrywający swoje role na świętych deskach, urastający do roli Bogów. Po drugiej stronie spragniona historii widownia podzielona na pasjonatów, nadętych bogaczy i przypadkowych gości. Czy człowiek może się zmienić w ciągu jednego dnia? Nie ma szans, więc pozostaje pytanie, jak do tego mogło dojść? To, co widać na pierwszy rzut oka to wielkie idee i tematy oklaskiwane przez tłumnie przybyłych fanatyków. Lecz to tylko gra i role. Tak samo zachwycające, jak i nieprawdziwe. Stworzone na potrzeby ludzkiego pędu do sztuki, pieniędzy i zachwytów. Scena to nie wszystko. Często prawdziwy dramat potrafi rozgrywać się za kulisami, które są pełne niedopowiedzeń, przesądnych aktorów i tajemnic czyhających w każdym kącie tego gmachu. Joe Alex, jego piękna przyjaciółka i agent Scotland Yardu wybierają się do teatru. Sztuka, którą tam zastaną może okazać się o wiele bardziej przejmująca i tajemnicza niż zakładali. A szykował się taki uroczy wieczór... Jak tym razem skończy się ściganie mordercy? Dasz się nabrać czy niespokojne odczucia pozwolą na spojrzenie z boku i odkrycie przyczyny całego zamieszania.

Czy ludzie zmieniają się w ciągu jednego dnia? Ich zachowanie, przekonania... Nic więcej nie powiem, jednak jest to mały klucz do całej historii. Może na tyle zaintryguje Cię, że postanowisz sam rozwiązać tę zagadkę i podzielisz się własnymi przemyśleniami w komentarzach.

To nie ja będę mówił…
Przemówi w moim imieniu. 
Przekonasz się. 
Eugenè Ionesco, Krzesła

***
Fani kryminałów od wiek wieków starają się przechytrzyć ich autorów. Jednym odkrycie prawdy wychodzi lepiej, innym gorzej. W moim przypadku jest tak, że jeśli pisarz wywiedzie mnie w pole oznacza, że książka jest dobra. "Śmierć mówi w moim imieniu" to niezwykłe zaskoczenie, temat może wydawać się nieco duszny, gdyż teatr kojarzy się większości z nudą i kurzem... fakt bywa przyciężkawy i zmiana tła zrobiłaby dobrze całej opowieści. Jednak intryga jest wyjątkowo sprytna, na miarę Agathy Christie. Choć przyznaję, szczegółów w niej nie zabraknie - ale to raczej na plus. Emocjonalny rollercoaster. Wiesz, że kryminał w swojej naturze jest zakręcony, jednak cały czas jadąc przed siebie przeżywasz momenty, w których myślisz, że jesteś u celu, a po chwili figa. Okazuje się, że za rogiem jest kolejny zakręt i kolejny. Mimo wszystko kilka szczegółów udało mi się przejrzeć, inne przekombinowałam, ale jestem usatysfakcjonowana, bo autor mnie przechytrzył :)

Jeśli szukacie detektywów z unikalnymi osobowościami i dziwnymi przyzwyczajeniami, to ta książka tego Wam nie dostarczy. Ich role są zrzucone na dalszy plan na rzecz intrygi . Sam Joe Alex zdradza bardzo mało, więc sami musimy się wszystkiego domyślać. Ma to swoje plusy, bo mobilizuje do kombinowania, a później daje sporą satysfakcję. Policjant, który mu towarzyszy jest zupełnie odmiennym charakterem. Dużo mówi, ale zachowuje się jakby zaczął pracę w policji miesiąc temu. Joe Alex prowadzi go za rączkę jak dziecko we mgle. Wybaczcie, ale... robi z niego głupola. Bajka Inspektor Gadżet chcąc czy nie rzuca się jako przykład - choć nie 1:1. Innych książek jego autorstwa jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale ta intryga bardzo przypadła do gustu. Gdyby wysłać ich na tajemniczą wyspę...

Ciekawostka: Śmierć mówi w moim imieniu – powieść Joe Alexa (właśc. Macieja Słomczyńskiego) wydana po raz pierwszy w 1960 roku. Na jej podstawie powstał w 1972 spektakl Teatru Sensacji Kobra.

Pytanie za 1000 punktów:
Przeczytaliście ostatnio ciekawy kryminał innego autora lub książkę Macieja Słomczyńskiego godną polecenia? Muszę przygotować listę na kolejną wyprawę do biblioteki. Wprawdzie mogę wybierać na chybił trafił, ale rekomendacja to zawsze miła pomoc :)

~~ Estetka ~~

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.