Co by się stało, gdyby odcięto Cię od internetu? Gdybyś nie mógł dzielić się z innymi sprawami, które Cię pasjonują lub które wykonujesz. Gdyby nikt o nich nie wiedział? Czy zaoszczędziłbyś masę czasu, pozbywając się z własnego grafiku połowę z nich? Internet jest świetnym miejscem, ale trzeba umieć z niego korzystać. Aby z narzędzia, dającego wiele możliwości, nie stał się kulą u nogi. Pamiętajcie o tym, zamieszczając kolejne zdjęcie na swoich profilach i przeglądając aktywność znajomych. Mam nadzieję, że od tej pory wiele osób przestanie patrzeć na facebookowe "lajki" jak na wyznacznik własnej wartości :)

Przed oglądnięciem filmu polecam obejrzeć rysunek Jędrzeja z bloga HumoRyski.pl :D
Zabawne, dopiero po napisaniu posta zauważyłam, że tematyka zazębia się. 
Jak widać, życie także miewa swoje poczucie humoru albo niechcący nauczyłam się czytać w myślach.
Może i to i to? hihi ;)

Prowadzę jedynie Facebooka blogowego. Brak "lajków" nie jest dla mnie niczym przykrym. Jeśli jakieś pojawiają się, to jest mi miło, ale bynajmniej nie opieram na tym poczucia własnej wartości. Traktuję je bardziej jak aprobatę dla ciekawego tematu, chęć rozpropagowania wśród znajomych, bo może przysłużyć się lub wsparcia. Lubię pisać bloga niezależnie ile osób mnie obserwuje i będę to robić tak długo, jak długo będzie mnie bawić. Pochłania to dużo czasu, ale jest miłą rozrywką. Poza tym świadomość, że któryś z postów pomaga innym cieszy mnie. Ale nie dlatego, aby ludzie byli mi wdzięczni. Po prostu fajnie obserwować, jak ludzie są zadowoleni :) Poza tym wiele wiele lat temu sama czułam się jak taka samotna wysepka. Dlatego pomagając innym mam wrażenie, że pomagam sobie z przeszłości. Zadając pytania zmieniające światopogląd, otwierając na radość, namawiając do odrzucenia lęków, smutków i przekazując pozytywną dawkę emocji. Może ktoś to zrozumie. Poza tym także zahaczam o tematy zmieniające stereotypy i pokazujące, co to jest szacunek, bo dzisiejsze czasy tego wymagają. Lubię, gdy świat staje się jeszcze milszym miejscem, ale czy to źle?

Poniższy film będzie jak osobisty wehikuł czasu. Skonfrontujecie z nim własne życie i zobaczycie, co by się stało, gdybyście poszli tą samą drogą, co główny bohater. Mężczyzna zazdroszcząc życia znajomym, postanawia popracować nad swoim... Pytanie czy stał się przez to szczęśliwszy? Najpierw oglądnijcie film, a później czytajcie dalej



BĄDŹ WOLNY OD OPINII INNYCH LUDZI :)


Przypatrz się swemu życiu i zobacz, jak jego pustkę wypełniłeś innymi ludźmi. 
W konsekwencji dusisz się nimi. Zauważ, jak kontrolują Twoje zachowanie poprzez akceptację albo wyrazy dezaprobaty. Dzięki swej obecności łagodzą poczucie osamotnienia: podnoszą Cię na duchu przez pochwały i stają się przyczyną rozpaczy poprzez krytykę i odrzucenie. Przyjrzyj się sobie uważnie i zobacz, jak prawie każdy moment swego życia poświęcasz na zjednywanie sobie ludzi, na pochlebianie im. Żyjesz według ich norm, zgodnie z ich standardami, szukasz ich towarzystwa, pragniesz ich miłości, boisz się, by cię nie wyśmiali, tęsknisz za ich poklaskiem, potulnie poddajesz się narzuconym wyrzutom sumienia. Przeraża Cię myśl postępowania wbrew trendom czy to w sposobie ubierania, mówienia, postępowania, czy nawet myślenia.

Zauważ, że nawet kiedy kontrolujesz innych, jesteś od nich zależny i przez nich zniewolony.
Jak możesz osiągnąć wolność? Musisz poświęcać czas tym czynnościom, które kochasz. Musisz odkryć pracę, której dokonujesz nie ze względu na jej użyteczność, ale ze względu na nią samą, niezależnie od tego, czy przyniesie ci ona sukces czy nie, czy będziesz chwalony czy nie, czy będziesz kochany i podziwiany czy nie, niezależnie od tego, czy ludzie ją znają i będą za nią wdzięczni czy nie. Odkryj je, poświęcaj im swoją uwagę, gdyż one będą twoją przepustką do wolności i miłości.


Rządzi Tobą konsumpcyjny sposób myślenia?
Tymczasem prawdopodobnie zostałeś poddany praniu mózgu i przyjąłeś konsumpcyjny sposób myślenia, który można przedstawić w następujący sposób: radość z poezji, pejzażu czy fragmentu utworu muzycznego wydaje się stratą czasu. Ty musisz napisać poemat albo stworzyć dzieło muzyczne czy dzieło sztuki. Poza tym stworzenie dzieła nie ma wielkiej wartości, bo Twoje dzieło musi zostać poznane. Jakąż może ono mieć wartość, jeśli nikt go nie poznał? A nawet jeśli jest ono znane, to jeszcze nic nie znaczy, jeśli nie jest oklaskiwane i chwalone przez ludzi. Twoje dzieło zyska największą wartość, jeśli zdobędzie popularność i jeśli będzie się sprzedawać! Tak oto na powrót znalazłeś się w ramionach i pod kontrolą ludzi. Według nich o wartości jakiegoś działania czy dzieła decyduje nie to, że zostało wykonane, że jest kochane i że jest źródłem radości samo w sobie, ale fakt, że pozwoliło odnieść sukces.

[fragment z książki Anthony de Mello - Wezwanie do miłości]

Polecam także zerknąć na poniższe fragmenty z bloga Zenforest :)

~~ Estetka ~~

1 komentarzy:

  1. To ciekawy przypadek, że niezależnie od siebie tego samego dnia opublikowaliśmy posty tak podobne tematycznie:) Jeszcze jak powiesz, że Twój post powstał dzień przed opublikowaniem, tak jak mój rysunek, to dopiero będzie numer! Zjawisko telepatii i inne ciekawe fenomeny będące manifestacją pól morfogenetycznych, bada bardzo sympatyczny naukowiec, dr Rupert Sheldrake. Jeden z jego ciekawych wykładów: https://www.youtube.com/watch?v=hpudgs9ZTfg&index=2&list=PL7FBB1F69C3B55578

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.