Osoby, które odwiedzają mojego bloga nie tylko w poniedziałki i czwartki, mogły zauważyć, że coś się święci. Tu i ówdzie zaczęły pojawiać się i znikać różne tajemnicze rzeczy. Nie zapisałam się do szkoły magii i czarów w Hogwarcie, lecz zaczęłam modyfikować wygląd bloga. Swoją drogą musiało być to zabawne dla przypadkowych wędrowców. Czytają jednego posta, przechodzą do drugiego, a tu coś inaczej. Większość z pewnością tłumaczyła to spadkiem własnej koncentracji i późną porą... a tu taki myk. Bloger nie śpi i czyha ;D - żarcik. Czyha to tylko w Battlefieldzie: powolne czekanie, aż ofiara wychyli pyszczek zza metalowych blaszaków. Ale zginąć z moich rąk to sama przyjemność, o :P W najbliższym czasie będę aktualizować starsze posty - dla dobra ogółu. Część zdjęć jest zbyt duża i spowalnia bloga, więc nieco je zmniejszę, aby wilk był syty i owca cała. Plus zmiany czysto kosmetyczne. Czytniki RSS mogą nieco szaleć, więc uprzedzam :)

Co się zmieniło?


  • Na głównej stronie zmieniło się to i owo. Przybyło kilka wyjątkowo smacznych obrazków. Sama robię się głodna od samego patrzenia. Ktoś ma podobnie? ^^
  • "O mnie". Nieco odświeżyłam tę sekcję. Dodałam nowe ikony społecznościowe i linki do serwisów, z których korzystam. Z jednych częściej, z innych rzadziej. Sam tekst jeszcze nieco zmodyfikuję, ale na tym etapie jest, jakbym to powiedziała, wporzo. Jeśli ktoś nie miał okazji zaglądnąć, aby podziwiać efekty hihi, żartuję, ale jest ładniej, co mnie bardzo cieszy :)
  • Facebook także nie uniknął małych kuchennych rewolucji. Zawsze, gdy publikuję posta, dodaję powiadomienie zarówno na Facebooka, jak i Google+. Mała informacja dla osób nowych i niewtajemniczonych :)
  • Twitter. Konto utworzyłam dawno temu. Rzadko tam pisywałam, ale chciałabym to zmienić. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
  • Obrazek. Zielony widoczek z górnej części bloga był bardzo uspokajający. Zrobiło się przytulniej, ale na chwilę. Za bardzo spowalniał stronę. Będę jeszcze w tej kwestii kombinować.
  • Emotikony. Miały być nowe. Tyle czasu ile zajęła mi ich wymiana, zabawa...ta... Bo tu obrazek inny, symbole inne. To się skasuje, tam gdzieś wyskakują cuda i wszystko się wykrzacza. Stwierdzenie blog żyje własnym życiem nabiera w tym momencie rumieńców. Jak widać filmy o buncie maszyn nie są aż tak odległe. Nie sądzicie, że byłoby zabawnie, gdyby blog wchłonął sztuczną inteligencję - która dodałaby gdzieniegdzie swoje ironiczne, zabawne komentarze? Wracając do meritum... Po wielu godzinach walki, kilku wczytywaniach szablonu i zaczynaniu od nowa, udało się. Wszystko byłoby cacy, gdyby nie jedna drobnostka. Te kilkanaście emotikon zaczęło spowalniać całego bloga. Dosłownie cuda na kiju. Tego nie wzięłam pod uwagę. Boże widzisz i nie grzmisz? Tak się napracowałam, miało być miło, a tu kicha. Przecież nie wstawię czegoś, co sprawi, że każdy z Was będzie mógł sobie kawę zrobić w czasie ładowania mojego bloga. Chciałam dobrze, jednak opór materii był nieubłagany. I co tu zrobić? Chciałabym nafaszerować moją stronę wszelkimi słodkościami i innymi sernikami, ale na razie zdjęcie musi wystarczyć :)
  • O drobnych zmianach zarówno w htmlu, jak i czysto kosmetycznych, wspominać nie będę. Kto zauważy dostanie 10 punktów ;)

To nie koniec zmian. Wszystko co przyśpieszy działanie bloga, zostanie przeze mnie wcielone z wojskowym zdecydowaniem. Nieśmiertelnik na szyję, 2 kostki czekolady do kieszeni i już prawie mogę startować w Selekcji. Niestety organizatorzy nie przewidzieli wzoru maskującego w kolorach fioletu, więc nie tym razem ;) Ale żarty na bok, prawda jest taka, że bardzo lubię oglądać relacje z Selekcji i to jak ludzie dają sobie radę w ekstremalnych warunkach. Taki offtop :)

~~ Estetka ~~

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.