Czy ktoś z Was chciałby być współczesnym Robinsonem Cruzoe lub Kolumbem? Myślicie, że to niemożliwe? Dzisiejszy post będzie o miejscu, które dopiero się tworzy, a w zasadzie wydobywa z dna morskiego. Nowy ląd i to całkiem przypadkowo odkryty? Kto wie... 

Ale zacznijmy od początku. Możecie sobie wyobrazić – jest noc, wszędzie zupełnie ciemno, no prawie ciemno, bo przecież są gwiazdy i księżyc. Sceneria niezwykle romantyczna. Patrzycie na ocean i nagle dostrzegacie niesamowite światła, można by rzec, że nieziemskie światła, które z nocy robią dzień. Gdyby to na mnie padło, z pewnością bardzo bym się wystraszyła. Pomyślałabym – to obcy nas atakują albo może to potwór z Loch Ness zawędrował aż tutaj. W każdym razie minę miałabym nietęgą, a poziom strachu mógłby sięgnąć zenitu. I taką właśnie sytuację przeżył pilot jednego z samolotów pasażerskich. Wydawałoby się, że każdy lot jest prawie taki sam, różni go jedynie pora dnia, ewentualnie turbulencje. A w tym przypadku pilot stał się odkrywcą, takim samym jak Krzysztof Kolumb. Nowy ląd dopiero się tworzy, jednak wcale się nie dziwię temu pilotowi, który oczekuje, że nowa wyspa zostanie nazwana jego imieniem. I bardzo dobrze. W końcu coś mu się od życia należy :)

Dla głodnych wiedzy:
Dziwne światła zostały dostrzeżone na południe od rosyjskiego półwyspu Kamczatka podczas lotu Boeinga 747-8 z Hongkongu do Anchorage na Alasce. Istnieje teoria odnośnie ich powstania, ale spokoju nie daje jedna informacja - o pojawieniu się rozbłysku światła skierowanego w górę tuż przed całym zdarzeniem. Przy czym na trasie przelotu nie zarejestrowano żadnych zjawisk pogodowych sugerujących, że światła pochodzą z burzowych piorunów. Więc skąd się wziął? Blask jest tajemnicą. Podobne światła zostały kiedyś dostrzeżone z łodzi łowiących kalmary (było ich ponad 50). Ale jak mówi pilot, to nie miałoby sensu w tym obszarze. 

"Im bliżej dotarliśmy, tym blask stawał się intensywniejszy, oświetlając chmury i niebo w straszny pomarańczowo-czerwonym kolorze, w części świata, w której nie powinno być niczego więcej prócz oceanu. Jedyną przyczyną tej czerwonej poświaty, jaką możemy wymyślić, był wybuch ogromnego wulkanu pod powierzchnią wody, około 30 minut, zanim znaleźliśmy się na tej tej samej pozycji."

W Dubaju, gdy potrzebują nową wyspę, po prostu zwożą tony pustynnego piasku i kamieni. Tak powstały WyspyPalmowe. Sama nie wiem, gdzie wolałabym zamieszkać: na tej sztucznej czy może jednak na tej stworzonej przez naturę? Hmm... po dłuższym namyśle stwierdzam, że dostęp do internetu grałby kluczową rolę hihi^^.

Tutaj parę zdjęć nowego lądu. Przyznacie, że widok niesamowity :) 





~~ Estetka ~~

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.