Ile dobrego dają Wam wiadomości? Gdyby wziąć kartkę i spisać na niej wszystkie plusy i minusy, czego byłoby więcej? Są osoby, które z racji swojej pracy muszą być na bieżąco. Ale czy dobrowolne oglądanie ich nie jest skazywaniem siebie na nerwy, bezsilność i oddech pesymizmu zza pleców? Inspiracją dzisiejszego posta stały się nieumyślnie zasłyszane informacje właśnie w telewizorni. Wychodząc im na przekór, chciałabym pokazać coś zgoła odmiennego. 

Coś co w mojej wymarzonej telewizji powinno się znaleźć. Co mam na myśli? Już tłumaczę. Pozytywnie budujące programy i sytuacje są jednym z podpunktów, wręcz obowiązkowych. Ileż dobrej energii można wynieść, widząc uśmiechniętych i radosnych ludzi. Od razu rzeczywistość staje się milsza, a serwowane nam obrazy działają na naszą korzyść. Wywołują radość i wiarę w pozytywny obrót spraw zamiast straszyć czyhającymi wszędzie zagrożeniami. Polecam oglądnąć poniższy film i sprawdzić, jak bardzo Wasz światopogląd został zmanipulowany. Nie jesteście ciekawi? Im bardziej razi Was szczęście innych, tym większy dowód na to jak dalece zaszedł ten proces. Skoro już widzicie jak bardzo negatywizm wkradł się do Waszego życia... w dodatku niepostrzeżenie, to może pora coś z tym fantem zrobić? W końcu kto tu rządzi: Wy czy wiadomości? Przestańcie je oglądać. Czyżby Estetka potrafiła podejmować męskie decyzje, a Wy nie? Możecie potraktować to jak wyzwanie ;D 

Życie będzie takie w jakie uwierzymy. Moja bajka jest pełna dobrych fluidów, ale jeśli ktoś chce się babrać w negatywizmie, to jego wybór. Oczywiście masz do tego prawo, pytanie tylko czy Ci to służy? Nie lepiej, jak poniżej, radośnie, pogodnie? Odpowiedz sobie sam...



Oglądanie informacji wyznacznikiem  inteligencji?
Nie da się ukryć, że to, czym jesteśmy na co dzień karmieni, jest jedną wielką papką, która nie wpływa pozytywnie na nikogo. Tragedie, ktoś kogoś zabił i tak dalej. W ten sposób skupiamy się na tym co straszne, złe, naganne, tragiczne, bo tylko takie wiadomości płyną z telewizora, radia, internetu. Wszechobecne telewizyjne przepychanki polityczne nic nie wnoszą - to przecież taka 'baja', która ma jedynie na celu uwiarygodnić potrzebę istnienia partii, a co do katastrof... mam serdecznie dosyć. Patrzenie na krzywdę bez możliwości realnej pomocy mnie nie bawi - to masochizm. Jednym zdaniem zamiast łączyć ludzi, pokazywać pozytywne strony życia, dodawać wiary, siły, pewności siebie, prowadzą do nerwów, roztrząsania bzdurnych konfliktów i podziałów. Dlatego wiele lat temu powiedziałam dość, przestałam słuchać wiadomości i bez problemu trzymam się tego po dziś dzień. Jeśli jakimś cudem muszę ich wysłuchać, bo sytuacja nie pozwala na przełączenie - np. będąc u kogoś - już po kilku minutach czuję się gorzej i po raz kolejny uświadamiam, że mój wybór był słuszny :)


Zwykle ludzie bardzo się denerwują podczas ich słuchania, ale za nic w świecie nie mogą ich przegapić. Samo wyobrażenie sobie, że ten punkt dnia miałby zniknąć napawa ich lękiem. Zabawne jakby nie patrzeć. Gdyby to dotyczyło osób bardzo młodych, to jeszcze jakoś brak refleksji mogłabym zrozumieć, ale ludzie 30, 40, 50-letni i starsi wkurzają się, spierają z telewizorem, ale dalej z uporem oglądają, czytają, słuchają... W taki sposób magiczny krąg frustracji narasta. Zero wniosków. Oczywiście wiek nie jest wyznacznikiem inteligencji, ale można by się spodziewać choć odrobiny refleksji? Sądzę, że podświadomie czują presję ze strony otoczenia. Że muszą być na bieżąco, muszą być poinformowani, bo inaczej zostaną uznani za ignorantów, nie wiedzących za jaką stroną konfliktu się ustawić, jaką partię wybrać czy jaka nowa głupota jest obecnie na topie. Chcecie narażać się na pesymizm, wpędzanie w strach i panikę, nerwy, psucie sobie życia dla... tego co ludzie powiedzą? Ja nie boję się, że ktoś uzna mnie z tego powodu za osobę mało inteligentną. Zauważ ile nerwów kosztują Cię informacje, jak się czujesz po ich oglądnięciu, a przede wszystkim jaki ma to wpływ na Twoje życie. Czy sprawiły kiedykolwiek coś dobrego? Nie? Więc sam widzisz, że ten związek z telewizorem należy do toksycznych i jednostronnych. Partner, który wiecznie wpędza w zdenerwowanie jest średnim wyborem. Jeśli chcesz mieć realny wpływ na rzeczywistość, zacznij wspierać ludzi, pozytywnie ich motywować, uśmiechać się, a przyczynisz się o wiele bardziej do tworzenia pozytywnej rzeczywistości.


Przeprowadź własny eksperyment
Boisz się, że coś stracisz? Sam się przekonaj przeprowadzając krótki eksperyment. Przestań oglądać przez tydzień wiadomości (telewizja, internet, gazety, radio) i zobacz jak się czujesz? Jeśli po tym czasie dojdziesz do wniosku, że jednak tęsknisz za tragediami, łzami ofiar, strachem przed katastrofami i negatywną wizją życia wpędzającą w beznadzieję i brak wyjścia, to okej. Ale być może okaże się, że ten jeden tydzień był najcudowniejszym. I co wtedy? Czy nadal będziesz się upierał, że codzienne słuchanie, czytanie, oglądanie wiadomości wprowadza Cię w cudowny nastrój? Że dzięki nim czujesz się zmotywowany? Pełen chęci do życia? Wybór należy do Ciebie :)


~~ Estetka ~~

PS. Post miał się pojawić w czwartek, ale zgadnijcie co się stało? Od wczorajszego popołudnia do dzisiejszego poranka nie miałam internetu :( Takiej sytuacji nie pamiętam od dawna. Mogłam się wpatrywać w modem godzinami, ale mój urok osobisty w tej sytuacji na nic się zdał. Dopiero interwencja u operatora przyniosła pozytywny skutek. Ale akurat gdy się pojawił, miałam inne sprawy do załatwiania. Dobrze, że chociaż prądu nie odcięli. Przez pobliskie uliczne remonty coś nadłubali nie tak jak trzeba, więc mój internecik zniknął i powędrował do kogoś innego, a numery telefonów zostały zamienione. Zorientowałam się, gdy ta sama osoba już po raz 3 chciała rozmawiać z kimś kogo na próżno szukać pod moim adresem. Okazało się, że mój numer i tej pani, do której wszyscy nagle się rozdzwaniali, został zamieniony. Dobrze, że nie trafiło na amatora 0-700. Rachunek opiewający na całą gromadkę zer już nikogo by nie rozbawił. Życie i jego poczucie humoru. Zabawny timing, doprawdy ;D

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.