Skoro zima nie chce przyjść, musimy sobie jakoś poradzić. Choćby poprzez wspominanie poprzednich lat, kiedy śnieżna sceneria towarzyszyła świętom. Cieszmy się, że istnieje coś takiego jak internet. Tu można znaleźć dosłownie wszystko, nawet upragniony śnieg :) Dzisiaj zaprezentuję Wam namiastkę tego, jak powinna wyglądać zima. Przecież Wigilia tuż, tuż, więc wypadałoby się nastroić odpowiednio :)


Któryś z czytelników mógłby się spierać. Urocze kobiety mogą się do tych zimowych zjawisk jak najbardziej wliczać? :D

Pierwsze, co chcę Wam pokazać, to ciekawe zjawisko. Nie wiem, czy ktokolwiek z Was spotkał się z czymś takim. Ja przyznam, że nigdy wcześniej. Nawet zastanawiałam się, czy to czasem nie jest jakiś fotomontaż. Teraz odrobina geografii. Zatoka Fińska jest położona trochę bliżej bieguna północnego, a więc teoretycznie w zimie jest tam zimniej ;) I właśnie tam, a dokładnie w Tallinie (Estonia) pojawiły się kule śnieżne. Tutaj znajdziecie te intrygujące zdjęcia. Tak jak wcześniej pisałam, nie byłam do końca pewna, czy aby na pewno stworzyła je natura, a nie jakiś sprytny grafik-iluzjonista. A jednak photoshop tym razem zostanie uniewinniony na rzecz niezbitych faktów. Co ciekawe okazuje się, że kule powstają z kry, która uderza o siebie podczas falowania. Stąd takie kuliste okazy wpisujące się w listę cud... wybryków natury?

Druga namiastka zimy dotyczy Tatr. Myślicie: Phi, tam zawsze leży śnieg, a jak nie leży, to znaczy, że jest albo lipiec, albo sierpień. Więc żadna nowość. A jednak! Chyba nie wszystko jeszcze wiecie na temat warunków tam panujących. Do sieci trafił ciekawy filmik. Gdyby nie było jasno napisane, że jest to chodzenie po zamarzniętej tafli jeziora, pomyślałabym, że oto mamy drugiego człowieka, który potrafi chodzić po wodzie. Filmik jest krótki, więc nie pożre tony cennego czasu w tych przedświątecznych przygotowaniach. Widok jest nadzwyczaj urokliwy. Ja jestem zachwycona :)

Jak widzicie nie tylko gry oferują rzeczy, które potrafią zachwycać. Takich rewelacji w nich nie znajdziecie. Warto umieć doceniać także uroki otaczającego świata w czasie między jedną dawką strategii, a drugą, zamiast wracania myślami do tego, co będę robił, albo co mam zamiar. Życie momentem i docenianie jego uroków. Tylko tyle i aż tyle :)

penguinrandomhouse.tumblr.com
Przekonaliście się, że aby zobaczyć tak przezroczysty lód, trzeba się niestety trochę wysilić i wspiąć na odpowiednią wysokość. Ale jeżeli ktoś lubi, to czemu nie, choć sama nie podzielam zachwytu na taką formą spędzania czasu. Gdyby grawitacja była nieco łaskawsza, to kto wie. Rozumiem wiele punktów widzenia, ale dla siebie wybieram ten, na myśl o którym moje wewnętrzne ja nie mdleje z wrażenia. Chodźmy na spacer, potańczmy, ale na Boga nie wybierajmy się w góry witające 5 godzinnym marszem stromizną, z możliwością spadnięcia przez jeden nieuważny ruch. Na takie szaleństwo zdecydowałam się dwukrotnie ze względu na lepszą ocenę z geografii. Do tej pory nie wiem, po co mi to było. Na samo wspomnienie mojej fantazji ułańskiej wybucham śmiechem :D Może jedynie, aby zdać sobie sprawę, że dam radę. Ale to nie dla mnie :P Chociaż kolczyki kupowane w trakcie wycieczki okazały się miłym pocieszeniem. Jak widać nawet wjeżdżając w góry, potrafię znaleźć własne kółka zainteresowań :)

I na koniec kolejny filmik. Chyba każdy z nas marzy o takich właśnie białych świętach. Bałwanek miniaturka przywodzący na myśl tańce Shakiry jest przezabawny :D 

A może się mylę? Drink w ręce, plaża, 40 stopni w cieniu jest dla Was lepszą opcją na spędzanie grudniowych miesięcy?




Chcesz jako pierwszy dowiadywać się o nowych postach?
Zachęcam do obserwowania mnie na:
FacebookuGoogle+Bloglovin lub e-mailowo :)

* Estetka *

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.