Ludzie bardzo łakną akceptacji, dobrego słowa od innych. Uzyskując je, czują się dobrze. A gdyby tak 24 godziny na dobę mieć przy sobie osobę, która zawsze doceni, pochwali i zaakceptuje małe słabości czy wybaczy błędy? Gdzie znajdę taką kobietę? - z pewnością kołacze Ci się w głowie, ale… nie o przedstawicielkę płci pięknej chodzi, lecz o Ciebie! W związki nie powinno się wchodzić, aby cokolwiek sobie rekompensować lub poczuć się lepiej. Dopiero, gdy opanuje się dbanie, szanowanie i docenianie siebie, wtedy związek ma sens. Jest to prawidłowa kolejność. W innym przypadku relacje okazują się zabawą w teatrzyk kukiełkowy. Sam nie potrafię kochać, szanować i doceniać siebie, wiec zwiążę się z kimś, kto mi te braki zrekompensuje. Jeśli związek się kończy, "dawca miłości" odchodzi, a człowiek "na emocjonalnym głodzie" czuje się nieszczęśliwy, bo nie potrafi sam wytworzyć dobrych emocji, szacunku i uznania dla siebie. A czy Ty potrafisz być dla siebie miły i doceniasz siebie?

Czy warto doceniać siebie? W jakim celu jest mi to potrzebne?
Lubisz być szczęśliwy? Jeżeli tak, masz odpowiedź. Nie pozwól, aby 2015 był taki jak poprzednie. Zrób coś dla siebie, dla swojego szczęścia i dobrego samopoczucia. Uznaj wszystkie negatywne słowa ludzi za bzdury. Pozytywne za fakty. Bądź miły dla siebie, innych i rozwijaj własne pasje. Zacznij doceniać nawet najmniejsze swoje sukcesy. Nie dlatego, że tak twierdzę. Sam się przekonasz, że bycie dla siebie miłym to jest to, czego chciałbyś, ale jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy. Możesz oczywiście nic nie robić. Proszę bardzo, ale później nie narzekaj, że życie Cię nie cieszy, a związki się rozpadają.
Nie wiesz czy doceniasz siebie? – Odpowiedz na poniższe pytania
Zastanów się teraz i odpowiedz na pytanie: Kiedy ostatni raz pochwaliłeś siebie? Uznałeś, że to, co udało Ci się stworzyć, przeżyć, osiągnąć było niezłe? Kiedy byłeś z siebie dumny? Większość osób, czytających tego posta, z pewnością przyzna, że dawno temu. Nigdy tak świadomie z radością. Ludzie zwykle chwalą siebie dopiero, gdy osiągną w swoich oczach coś naprawdę wielkiego. Docenianie siebie za olbrzymie sukcesy jest banalnym zdaniem, choć także przydatnym. Gdy wszyscy klaszczą, uznają zalety umysłu czy uroki wyglądu to... żadna sztuka. Ale czy potrafisz na co dzień powiedzieć sobie coś miłego? Zrobiłeś zakupy chociaż nie lubisz kolejek w sklepach. Zakończyłeś pilny projekt. Zrobiłeś porządek w komputerze. Przygotowałeś kolację. I co? Pochwaliłeś siebie? Czy to trudne powiedzieć sobie: "Świetnie się spisałem", "Skończyłem godzinę wcześniej niż planowałem", "Poszło mi lepiej niż ostatnio". "Jestem z siebie dumny"? Drobnostki, które robią różnicę. Gdyby ktoś przygotował dla Ciebie kolację czy byłbyś pozytywnie zaskoczony? Czyli ją/jego możesz wynagrodzić dobrymi i miłymi słowami, a siebie już nie? Dlaczego uważasz, że mniej zasługujesz na pozytywne słowa niż inni? Warto przemyśleć. W tym poście nie chodzi o egoizm, czyli całkowite zaprzestanie zwracania uwagi na innych, uważanie siebie za pępek świata i stosowanie metody rozwydrzonego dziecka. Nie. Chodzi o umiejętność okazywania sobie takiego samego dobra, jak innym. Bądź dla siebie najlepszym przyjacielem i mów sobie takie słowa, które sam chciałbyś usłyszeć od innych. Wzmacniaj własne poczucie wartości, abyś nie musiał opierać jej na rzeczach chwiejnych.


Dlaczego tego nie chcesz lub myślisz, że nie potrafisz?
Bywają osoby, które nigdzie nie potrafią dostrzegać pozytywów - ani w sobie, ani w innych. A także takie, które doceniają innych, ale siebie już nie. Źródłem takiego zachowania może być: nadmierny perfekcjonizm, surowi rodzice, za wysokie wymagania. Albo przeświadczenie, że człowiek powinien cierpieć, umartwiać się, bo tak chce Bóg. Bo człowiek nie jest dość dobry i godny szczęścia (Myślisz podobnie? Zachęcam do przeczytania tego tekstu). Często ludzi blokują słowa zasłyszane w dzieciństwie czy surowe wychowanie. Nie macie przecież wpływu na to, co się stało. A więc karanie siebie za przeszłość jest niemądre. Zapomnijcie o wszelkich złych sytuacjach i skupcie się na pozytywach. Na tym, aby żadne niemiłe słowo nie było w stanie Was dotknąć czy zranić. A to jak mówicie do siebie i o sobie samych było pełne ciepła, miłości, szacunku i uznania zarówno dla małych kroczków, jak i wielkich przedsięwzięć. Bądźcie dumni z rzeczy, które wiwatu tłumów nie przynoszą. Z sukcesów i postępów dnia codziennego, będących Waszym udziałem. Nauczcie się nawet w porażkach dostrzegać coś, mały element, za który możecie się jednak pochwalić. Nie uzależniajcie samopoczucia od opinii innych ludzi! Właśnie tego Wam życzę na najbliższy rok. Abyście potrafili wykrzesać z siebie tyle energii, aby bycie miłym dla siebie weszło w nawyk ^^

Daily Quest czyli co zrobić, aby nauczyć się doceniać siebie?
W ciągu dnia znajdź 5 rzeczy, za które możesz siebie pochwalić :)
Na początku możesz szukać ich na siłę, ale z czasem zauważysz postęp. Twój sposób myślenia ulegnie zmianie, bo zamiast skupiać się na wyszukiwaniu problemów, mankamentów otoczenia i siebie, zaczniesz widzieć pozytywy i wszystko za co możesz siebie pochwalić. Przestawisz się ze stacji "krytyka" na "docenianie". Zauważaj drobnostki. Nawet jeśli  o milimetr jest lepiej. Nawet jeśli nie uda się czegoś dokończyć, ale wiesz, że włożyłeś wiele wysiłku. Jeśli tę sztukę opanujesz, będziesz szczęśliwszy niż do tej pory. Traktowanie siebie milej jest... przecież miłe. Są inne dziedziny, w których dajesz sobie radę, więc i temu wyzwaniu Estetki ;) podołasz. Rzucam rękawicę. Ja to potrafię, więc… chcesz przegrać z kobietą? :P
PS. Questa można oddać przez like na Facebooku hihi^^


Podsumowanie
          • Bądź z siebie dumny
          • Doceniaj się za rzeczy wielkie
          • Ale najbardziej ze drobnostki
          • Powtarzaj w myślach słowa uznania
          • Najlepiej kilka razy dziennie
          • Odrzuć wszelkie słowa krytyki zasłyszane w przeszłości
          • Ludzie ranią, bo sami kiedyś byli zranieni
          • To do niczego nie prowadzi
          • Bądź mądrzejszy i nie przejmuj takich postaw
          • Twórz zdrowie związki i ciesz się życiem
          • Wykonać ;)
          • Spocznij.
Chcesz jako pierwszy dowiadywać się o nowych postach? :)
Zachęcam do obserwowania mnie na FacebookuGoogle+, Bloglovin lub e-mailowo :)

* Estetka *

2 komentarzy:

  1. Trafiłaś postem w moment mojej całkowitej degradacji. Fatalna passa na każdym (naprawdę) polu podgrzane paroma słowami brutalnej prawdy i niszczących aluzji. Upadłem, niżej będzie trudno. Zdałem sobie sprawę, że nie jestem nikomu potrzebny - tymczasem z tego właśnie największą radość udaje mi się czerpać.

    Nie potrafię siebie pochwalić wobec przygniatającej liczby spraw, które muszę w sobie poprawić. Jednocześnie mam świadomość, że w różne dołki ludzie wpadają. Nie ukrywam jednak, że sporo winy zrzucałem (zrzucam!) na brak kogoś, z kim można się zrozumieć, Nigdy nie traktowałem siebie, jako wartego czyjegoś zainteresowania.

    A mimo wszystko stwierdzam, że od jakiegoś już czasu mam wokół siebie paru ludzi, z którymi mogę porozmawiać, gdzieś wyjść. I pierwszy raz - pierwsze dwa razy nawet! - zostałem troskliwie zapytany co się dzieje, co jest nie tak.
    Oto mój znaleziony plus, docenienie zamiast krytyki.

    Dzięki za post, chyba warto spróbować. Nawet, jeśli brzmi podręcznikowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miewałam w życiu różne sytuacje, bardzo ciężkie, nieprzyjemne po katharsis włącznie. Coś co wydaje się teraz straszne i niedobre, w efekcie okazuje się szansą na zmianę. Można rzec, że jest prezentem opakowanym w wyjątkowo brzydkie opakowanie. Jednak jego wartość docenia się dopiero po czasie. Przewrotność życia? Doprowadzić do niesympatycznego zdarzenia, aby pomóc, a nie aby dobić. Na pewno znasz osoby 80+, które żałują, że nie zmieniły w swoim życiu tego czy tamtego. Więc w sumie powinieneś czuć się wybrańcem losu, a nie przegranym.

      Jeżeli mogę coś doradzić… Stań się swoim najlepszym przyjacielem. To, co lubisz robić, rób jak najczęściej. A to co Cię męczy w miarę możliwości usuwaj. W tym momencie przesadnie nie analizuj życia, tylko ciesz się rzeczami przyjemnymi - myślę, że w okresie świątecznym nie będzie to zbyt trudne? :) Zauważ, że relacja ze sobą może być całkiem udana i warta uwagi. Zapisywanie własnych drobnych kroczków dzień w dzień, a później patrzenie na nie z perspektywy tygodnia, miesiąca także daje dużo pozytywnej energii. Najlepiej przyczepić je w widocznym miejscu. Może brzmi naiwnie, ale działa. Rozpoczynanie dnia, patrząc na własne sukcesy i plusy, daje dawkę pozytywnej energii. Dzięki niej o wiele łatwiej radzić sobie z wszelkimi rzeczami, które są nieprzyjemne lub trudne. Pozytywna muzyka również bywa pomocna. Im więcej czasu skupiamy się pozytywach, tym częściej pojawiają się w naszym życiu. Spróbowanie nic nie kosztuje, a może wiele zmienić na plus.

      Życzę, aby działo się u Ciebie jak najlepiej :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.