Zorza polarna z pewnością jest Wam dobrze znana. Nawet jeśli nie osobiście, to z internetowych fotografii. Zachwyca różnorodnością barw, które na nocnym niebie dają spektakularne wrażenie. Czasami aż ciężko uwierzyć, że nie są częścią jakieś gry z gatunku mmorpg tylko matki natury. Żywym obrazem, do ujrzenia którego nie potrzeba wirtualnego avatara i comiesięcznej subskrypcji, a raczej chęci. Jak widać warto umieć funkcjonować także w trybie "offline".



Dzisiaj chciałam pokazać Wam najprzyjemniejszy sposób na ściganie zorzy polarnej. Podziwianie nocnego nieba w okolicach Laponii wydaje się być dość mroźnym przeżyciem, wymagającym gorącej czekolady w termosie i ciepłej kurtki, która zniesie wszystko. Albo chociaż stajennego Latynosa z hiszpańskich telenoweli. I obowiązkowo latającego dywanu, który bez problemów zabrałby tam każdego podróżnika. A co, jeśli wcale nie trzeba wyściubiać nosa z przytulnego i ciepłego miejsca, rozkoszując się równie pięknymi widokami? Brzmi jak niemożliwa do spełnienia wersja dla leniuchów, ale są temperatury, poniżej których ciężko skupiać na czymś innym niż panujący chłód. Szczególnie dla niezaprawionego w bojach amatora wrażeń. Odpowiedzią na te i inne pytania jest… zamieszkanie w Igloo. Tak, tak, nie przesłyszałeś się. Lecz nie takie tworzone siłą mięśni z kwadratowych bloków ubitego śniegu. Lecz jego nowoczesna wersja. Oferująca więcej wygód, jednocześnie zachowując znaną konstrukcję. Wszystko po to, aby człowiek cywilizacji mógł przyjemnie egzystować, nie narzekając na zły los ;) Dzisiejsza ciekawostka może skusić amatorów podróżowania, osoby kupujące wszystko x2, fanów dziwnych wycieczek i tych uwielbiających marznąć w luksusowych warunkach. Czyli...?




Szklane igloo, o którym dzisiaj mowa, znajduje się w Kakslauttanen (Finlandia). Kakslauttanen to rodzinny hotel położony w Laponii, 250 km na północ od koła podbiegunowego. Na pierwszy rzut oka wydaje się ciężką do osiągnięcia miejscówką. Na drugi także. Ale wystarczy krótka podróż po stronie internetowej, aby wszelkie wątpliwości i przeszkody zostały rozwiane. Owszem znajduje się w miejscu, w którym Mikołaj mówi dobranoc, lecz wbrew pozorom całkiem łatwo się tam dostać. Kto by pomyślał, że zaledwie 30 minut jazdy samochodem dzieli międzynarodowe lotnisko w Ivalo od Kakslauttanen. Brzmi bardzo zachęcająco. Oczywiście może znaleźć się ktoś, dla kogo zarówno odległość, jak i koszty nie są zbyt sprzyjające. Miłym substytutem okaże się poniższy filmik. Skoro podziwianie widoków w grach jest możliwe, to wymówki brak. 




Kosmiczne okna są gwarancją, że romantyczna noc pod gwiazdami nie musi skończyć się w szpitalnej izbie odmrożeń. Ba, przy odrobinie szczęścia ukażą zorzę polarną w całej swojej krasie. Nie wystarczy pojawić się u bram hotelu w stylu: oto jam jest, rozwijajcie czerwone dywany, przygotowujcie strawę i sprowadźcie magów wyczarowujących na nocnym niebie różne fikuśne kolory. Ten element przyrody nie poddaje się nakazom i zakazom, choć posiada swoje ramy, do których przewidzenia nie potrzeba nawet herbacianych fusów. Sezon rozpoczyna się pod koniec sierpnia i trwa do kwietnia. Oglądanie ich wymaga przejrzystego nieba i odrobiny szczęścia. Podobno im dalej na północ tym szanse w tej śnieżnej loterii wzrastają.




Wieczorne wylegiwanie musi być wyjątkowe. Nic poza matką naturą nie jest w stanie przeszkodzić. W tym celu nawet szyby wykonano ze specjalnego szkła termicznego. Dlaczego jest to ważna wiadomość? Z kilku powodów. Spider-Man także się do nich zalicza. Po pierwsze gwarantują stałą pokojową temperaturę, Estetko przyjazną. Po drugie, co najważniejsze, zapobiegają przymrozkom. Nawet -30 stopni Celsjusza nie jest im straszne. Przejechanie połowy świata, aby oglądać szron i śnieżne psikusy byłoby lekko rozczarowujące. Posiadanie dostępu do bety i niemożliwość zalogowania do gry daje ten sam efekt. Widok jest ważny, to oczywiste, ale nie wyobrażam sobie pobudki w stylu: przecierasz oczy, a tu wprost nad Tobą na szklanej kopule hotelowy Spider-man szoruje okienka, bo nastąpił przymrozek :P Konstrukcja tych konkretnych nie daje zbytnio prywatności. Ale coś za coś.



W hotelu Kakslauttanen jest dostępnych wiele różnych „domków”: idealnych na miesiąc miodowy; wielkich apartamentów mieszczących do 10 osób z osobistym prysznicem; tradycyjnych; surowych z futrem i śniegiem w tle – bez ogrzewania. Zawsze mnie zastanawia, co ludzi pcha do takich wyborów? Nie trzeba zamarzać na kość, aby czuć romantyczną atmosferę haha :D Wszystkie ciekawostki znajdziesz na ich stronie. Cennik i możliwość rezerwacji znajduje się pod tym linkiem. Nieźle go zakamuflowali :P

Co można robić wieczorową porą już wiemy. A w dzień? W zimie dostępnych jest wiele innych atrakcji: Wycieczki na skuterach śnieżnych, saniami ciągniętymi przez Husky lub Renifery, przejażdżki saniami lub konno, wędkowanie pod lodem, jazda na nartach, narciarstwo zjazdowe, snowboard, wycieczki lodołamaczem. Nawet zima się kiedyś kończy i co wtedy? Lato i Laponia brzmi nieco kosmicznie. Ale niech nie zwiedzie Was ta sztuczka nieprzyzwyczajonego umysłu. Lato także posiada wiele atrakcji. Można wziąć ślub, o! ;D Jest kaplica zupełnie na poważnie. Dostępna jest także jazda konna, poszukiwanie złota, wycieczki łodzią w Parku Narodowym, podziwianie słońca o północy, wypożyczenie samochodu, piesze wycieczki, jazda na quadach i innych środkach transportu, kolarstwo górskie, zbieranie jagód i grzybów. Jagódki^^ Podsumowując: jest sklep z pamiątkami, więc można jechać hihi^^. 


Warto obejrzeć
            1. Widok na Aurorę  
            2. Z miłą muzyczką w tle
            3. Szaleństwa w 4K
            4. Zabawa od samego początku

Wczuj się w klimat!


Więcej zdjęć i historii


Image source: 1,2,3,4,5.

Chcesz jako pierwszy dowiadywać się o nowych postach?
Zachęcam do obserwowania mnie na:
Facebooku, Google+, Bloglovin lub e-mailowo :)

Estetka

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.