YouTube jest kopalnią ciekawych osób. Na każdym kroku można znaleźć kogoś zaskakującego i sympatycznego - wystarczy tylko trochę dłużej poszperać. Dzisiaj parę słów o ojcu Kevina. Nie sposób przejść obok niego obojętnie. Poniżej macie małą próbkę PapyJumba. Jak widzicie ojciec Kevina również wtrąca swoje trzy grosze do "produkcji" vlogowej syna... i dobrze :)

Kevin Kai-Wen Wu, czyli kanał KevJumba


Notorycznie udziela wszelakiej maści rad swojemu synowi. Szczególnie upodobał sobie porę obiadową, jako ten najwłaściwszy moment na przekazywanie najważniejszych, w ocenie tatusia, prawd życiowych. Ojciec Kevina z jednej strony ma ma bardzo tradycyjne podejście do wielu spraw, czym często drażni Kevina. Jednak z drugiej strony jest przezabawny, przesympatyczny i sprawia wrażenie, że świetnie bawi się przy kręceniu vlogów - choćby przebierając się za swoją własną żonę. Który z panów tak ochoczo by to zrobił, wskoczył w damskie ciuszki, a na twarzy pozwolił sobie na makijaż? No, który? :D

Zawsze jak go widzę, to chcąc nie chcąc, się uśmiecham. Kevin kiedyś zaczął narzekać (z przymrużeniem oka), że ojciec staje się bardziej popularny od niego samego i ma nawet swoją własną aplikację na Iphone'a, na której znajdują się wszystkie jego najzabawniejsze wypowiedzi. 

Ktoś może powiedzieć, że Azjaci mają coś takiego, że zawsze wyglądają na zadowolonych z życia, a ich pozytywne podejście udziela się wszystkim. Jest to jedna z tych rzeczy, która mnie w nich urzeka. To fakt, jednak uwierzcie, że nie każdy Azjata jest wulkanem humoru. Dodam, że ojciec Kevina przezabawnie mówi po angielsku. W zasadzie łączy chiński z angielskim, co tworzy wybuchową mieszkankę... chiński akcent jest wręcz genialny.


Link do części pierwszej: Moje ulubione kanały YouTube #07: KevJumba - Let's be friends...(część 1) Vlogi Kevina oprócz tego, że są zabawne, podnoszące na duchu, pocieszające, radosne, fajne, super zmontowane, to także są mądre i pouczające. Powiedziałabym, że chłopak czuje misję :) Wiadomo, że na tym zarabia - i dobrze :) - ale widać, że ma coś do powiedzenia. W moim odczuciu jest mądry, sympatyczny i zabawny...niech jeszcze potrafi gotować, to byłby ideał.. Czego chcieć więcej :) Nawet, jeśli zgrywa osobę ironiczną, samolubną to i tak wiadomo, że to tylko żarty.... Robi bardzo dobre wrażenie. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię otaczać się miłymi i sympatycznymi osobami zamiast ironicznymi czy egoistycznymi. Co lubię w Kevinie? Przede wszystkim poczucie humoru, które bardzo mi odpowiada. Umiejętność cieszenia się z tego, co przynosi nam los, a także z siebie - to jest niezwykle cenna cecha. Kevin jest bardzo sympatyczny, radosny i przede wszystkim miły. Gwoli ścisłości płeć nie ma tutaj znaczenia. Dodam też, że Kevin ma drugi kanał, z którego dochód przeznacza na cele charytatywne. JumbaFund.

The Amazing Race 

Powinniście również wiedzieć, że Kevin wraz z ojcem startowali w The Amazing Race i Kevin był, jak do tej pory najmłodszym uczestnikiem tego programu. Dotarli do siódmego etapu, w którym zostali wyeliminowani za użycie środka transportu (dostali karę czasową, co w sprawiło, że byli na mecie jako ostatni), ponieważ ten właśnie odcinek mieli przebyć pieszo. Co za pech :(

The Amazing Race - amerykańskie reality show, oparte na rywalizacji drużyn. 12 lub 11 dwuosobowych drużyn wyrusza w podróż dookoła świata. Ścigają się na 4, 5 lub 6 kontynentach, przemierzając ponad 70 000 mil, aby wygrać 1.000.000 $. Wyścig podzielony jest na kilka etapów.





PS. Jak zwykle wyszedł mały esej. Post miał się pojawić wczoraj, ale awaria internetu to uniemożliwiła - złośliwość rzeczy martwych :\

~~ Estetka ~~

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.