Ostatnio mało piszę o grach (obiecuję poprawę ^^) i w sumie dzisiaj też post z kategorii refleksje. Rzecz będzie o jednej piosence, ale za to jakiej. . Powstało wiele wykonań, w zasadzie prawie każdy piosenkarz ją ma w swoim repertuarze, a mowa o „My Way”.

Moje ulubione wykonanie, ma w sobie dużo uroku ^^ Gipsy Kings - A mi manera - My Way


„My Way – piosenka z 1968, która jest angielską wersją francuskiej piosenki Comme d'habitude z 1967 napisanej przez Claude'a François i Jacques'a Revaux. Autorem angielskich słów jest Paul Anka, a jej pierwszym, najbardziej znanym wykonawcą Frank Sinatra. W piosence umierający mężczyzna rozlicza się ze swoim życiem, stwierdzając przy tym, że jest zadowolony ze sposobu, w jaki je przeżył. Stąd też My Way jest w Stanach Zjednoczonych jednym z najczęściej wykonywanych utworów na pogrzebach. Utwór My Way jest również jednym z najczęściej nagrywanych coverów. Swoje wersje nagrali m.in. Sid Vicious, Elvis Presley, Luciano Pavarotti, Robbie Williams czy wreszcie sam Paul Anka. W polskiej wersji językowej utwór wykonali m.in. Jerzy Połomski i zespół Raz, Dwa, Trzy (w tłumaczeniu Wojciecha Młynarskiego – "Idź swoją drogą"), a także Michał Bajor w utworze "Moja droga" oraz Stachursky w utworze "Żyłem jak chciałem". Swoją wersję tego utworu miał też Zbigniew Wodecki, a także Grażyna Brodzińska ("Moja muzyka", płyta "Sway/Kołysz mnie" 2008) do słów Damiana Damięckiego. ~~Wikipedia
Do piosenki Franka Sinatry nawiązał w 1989 rzecznik rządu Michaiła Gorbaczowa, mówiąc o zgodzie ZSRR na uniezależnienie się państw satelickich. Stwierdził on wówczas: "Mamy teraz doktrynę Sinatry. On śpiewał taką piosenkę: (I Did It) My Way. Więc niech każdy kraj decyduje sam, jaką drogę obierze."
Pierwszym, który ją wykonał był oczywiście legendarny Frank Sinatra. W sumie piosenka "My way" świetnie podsumowuje jego całe życie.
Poniżej przedstawiam tłumaczenie Wojciecha Młynarskiego… nie dosłowne, to jego własna wersja tejże piosenki :) 

„Idź swoją drogą”
Co dzień, gdy przejdziesz próg, jest tyle dróg co w świat prowadzą
I znasz sto mądrych rad co drogę w świat wybierać radzą
I wciąż, ktoś mówi ci, że właśnie w tym tkwi sprawy sedno
Byś mógł, z tysiąca dróg wybrać tę jedną.

Gdy tak, zrządzi traf, że świata prawd nie zechcesz zmieniać
I gdy kark umiesz zgiąć, gdy siłą wziąć sposobu nie ma
Gdy w tym nie zgubisz się, nie zwiodą cię niełatwe cele
Wierz mi, na drodze tej osiągniesz wiele.

I znajdziesz na, tej jednej z dróg i kobiet śmiech i forsy huk
Choć by cię kląć świat cały miał
Lecz w oczy nikt nie będzie śmiał
Chcesz łatwo żyć to śmiało idź, idź taką drogą

I nim, nie raz nie sto, osiągniesz to mój przyjacielu
I nim, przetarty szlak wybierzesz jak wybrało wielu
I nim w świat wejdziesz ten by podłóg cen pochlebstwem płacić
Choć raz, raz pomyśl czy czegoś nie tracisz

Bo przecież jest niejeden szlak, gdzie trudniej iść,
Lecz idąc tak, nie musisz brnąć w pochlebstwa dym
I karku giąć przed byle kim
Rozważ tę myśl, a potem idź, idź swoją drogą...

I mój mały komentarz. Tekst jak i muzyka mają w sobie to coś. Piosenka jest podsumowaniem życia, jednak powinna być raczej hymnem dla każdego. Absolutnie nie nakłaniam do "Róbta co chceta" w dosłownym znaczeniu, a raczej do odważenia się na szukanie własnej drogi, na odważenie się na odwagę. Mój wcześniejszy post o rzeczach, które chcielibyście uratować z płonącego domu, skłonił do refleksji parę osób.
Żyjecie swoim życiem,  czy innych?...

I tym razem Was do tego zachęcam – zastanówcie się, czy żyjecie życiem innych, czy tracicie swój czas na podporządkowanie się wizjom innych na samych siebie, czy raczej powinniście zacząć myśleć samodzielnie… Jeżeli macie trudność ze sprecyzowaniem, co naprawdę chcielibyście robić w życiu, to wystarczy sobie wyobrazić, że macie milion dolarów na swoim koncie… i co wtedy?  Kim bylibyście, co robilibyście… a co przestalibyście robić, z jakich znajomości zrezygnowalibyście, a na które poświęcalibyście więcej czasu… bardzo pouczające doświadczenie… Pokazuje na co tak naprawdę tracicie czas, zamiast cieszyć się życiem, doświadczaniem życia. Poza tym im lepiej siebie znacie, tym lepiej radzicie sobie w życiu :) 
    Garść ciekawostek: Mario Puzo w powieści "Ojciec chrzestny", tworząc postać piosenkarza Johnny'ego Fontaine, wzorował ją na Franku Sinatrze. Sinatra amatorsko zajmował się malowaniem. Zaprojektował okładkę swojego albumu "Frank Sinatra Sings for Only the Lonely". Razem z Deanem Martinem, Sammy Davisem Jr-em i innymi zaprzyjaźnionymi gwiazdami stworzyli legendarny Rat Pack - grupę przyjaciół występujących razem na scenie (głównie w Vegas), w filmach, bawiących się razem i uprawiających wspólnie hazard. Sinatrę określa się mianem artysty popowego, jednak w znacznej większości jego utworów dominuje jazz i swing.
    Współczesny „Ocean’s Eleven”, w którym wystąpił m.in. George Clooney, to remake filmu z Frankiem Sinatrą i jego Rat Pack z lat 60.
    ~~ Estetka ~~

    2 komentarzy:

    1. Ponieważ piszesz o Twoim ulubionym wykonaniu przez Gipsy Kings, to nie mogłem powstrzymać się od zaproszenia Cię do obejrzenia rysunku "bardzo a'propos": http://www.humoryski.pl/2013/06/gipsy-kings.html

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak widziałam Twoich królów hihi Oby tylko ręce mieli w porządku, bo jakoś muszą grać na tych swoich gitarkach ;)

        Pozdrawiam :)

        Usuń

    Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
    ✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
    Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.