Z horrorami jest jak z górską kolejką. Nieważne jak bardzo będziemy sobie tłumaczyć lub starali się pozostać obojętnymi, błędnik i tak robi swoje. W horrorach właśnie emocje są owym błędnikiem... czasami mylną ścieżką i ślepym zaułkiem strachu w jednym. Dlatego tym razem postawiłam na inną stronę horrorów, tę która pozwoli je trochę bardziej oswoić i skłonić do większej refleksji niż zazwyczaj przy tego typu filmach.


Bardzo lubię odchodzić od stereotypów i pokazywać rzeczy w nieco innym świetle. Tak też się stanie i tym razem. Z tematyki mrocznych wampirów przechodzimy do świata zombie. Dzisiejszy horror "Cargo" jest wyjątkowy. Pokazuje, że świat zombie to nie tylko opuszczone miejsca, pełne niebezpieczeństw, szaleńców i walki o każdą sekundę życia. Ale także więzi międzyludzkich silniejszych niż śmierć. Próżno szukać ich w grach typu DayZ czy Infestation. Jeśli już to raczej w "I Am Alive" tylko na najwyższym poziomie trudności.

Czy ktoś z Was zastanawiał się kiedykolwiek z jakimi problemami trzeba zmierzyć się uciekając przed zombie? Albo z drugiej strony: czy bycie nieśmiertelnym jest rzeczywiście super sprawą, szczególnie gdy ma się rodzinę? Przemiana wiąże się z licznymi przeszkodami, samotnością i koniecznością porzucenia dotychczasowego życia. W międzyczasie ratując te ostatnie okruchy, które z niego pozostały. Nawet taki z pozoru błahy temat jak apokalipsa zombie może być niezwykle refleksyjny. Powiedziałabym, zaskakująco refleksyjny.

Gdy w grę zaczynają wchodzić emocje, to wola walki i przetrwania staje się ogromna. I tak trywialne sprawy, jak głód, brud, schodzą na dalszy plan. Po oglądnięciu tego krótkiego, ale treściwego horroru zostaje pewna doza refleksji. Zarówno nad życiem ludzi, jak i wymieniowych wcześniej zombie. Nie będę wcale odkrywcza pisząc, że jeśli człowiekowi na czymś zależy, to zawsze znajdzie sposób, aby to osiągnąć. 

Cargo
Samotny mężczyzna w samym środku apokalipsy zombie wprowadza w życie
nieprawdopodobny plan ochrony cennego ładunku.
STOP - oglądnij film zanim przeczytasz dalszą część.


Directed by Ben Howling; Yolanda Ramke
Produced by Ben Howling, Yolanda Ramke, Marcus Newman, Daniel Foeldes



Idealny przykład miłości rodzicielskiej, jaki do tej pory widziałam, nie tylko w horrorach. Powszechnie wiadomo, że taka relacja ma wpływ na późniejsze życie człowieka. Tylko od jej jakości zależy nasze przyszłe życie. Z pewnością niejeden z Was spotkał się z niesympatycznymi, można powiedzieć wrednymi personami, które nie zaznały w przeszłości czegoś takiego jak miłość i akceptacja. Bycie dobrym ojcem nie wymaga codziennego narażania własnego życia i heroizmu, jaką przedstawił bohater Cargo. Wystarczy odrobina zainteresowania, uwagi, wsparcia, akceptacji, czy wreszcie poczucia, że można po prostu liczyć na niego w każdej sytuacji. Zamiast niekończących się wymagań, pretensji, które prowadzą do frustracji i własnego przekonania, że nigdy nie będę jego perfekcyjnym wyobrażeniem. Jeśli trafi tutaj taki wiecznie krytykujący ojciec, być może po przeczytaniu tego krótkiego fragmentu i oglądnięciu filmu zmieni swoje nastawienie i postępowanie, a przynajmniej przemyśli... Powiało grozą? ;) Czasami tak trzeba, może ludzie staną się lepsi...

~~ Estetka ~~  

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.