Nie można porównać tej rewolucji z wylądowaniem na Księżycu, ale pomimo tego mocno wstrząsnęła światem nowych technologii. Większości drukowanie w 3D kojarzy się z prostymi projektami. Co by było, gdyby zamiast wytwarzania własnych figurek (serial Big Bang Theory) ;) wydrukować sobie dom? 

W rekordowym czasie (24 godzin), chińska firma (WinSun Decoration Design Engineering Co.) zdołała zbudować nie jeden, ale dziesięć funkcjonalnych domów metodą Contour CraftingTo, co szokuje najbardziej poza czasem, to zarówno sposób ich wytworzenia (drukarka 3D), jak i wyjątkowo niska cena (3500 euro). Fani ekologii z pewnością łapią się za głowę, słysząc o takiej masowej produkcji, jednak bez obaw, oni także będą usatysfakcjonowani. Planeta nie zostanie zrujnowana, gdyż cały proces jest bardzo przyjazny dla środowiska. Co to znaczy? Materiał użyty do budowy domów pochodzi z gruzów już zniszczonych budynków. Recykling, który nie jest jedynie dbaniem o środowisko, ale przede wszystkim o ludzi. W Chinach dziesiątki milionów z nich nadal żyją w slumsach. Firma twierdzi, że ten sposób jest idealny do tworzenia domów dla zubożałej i wysiedlonej części mieszkańców.

Jak to się udało? Aby osiągnąć ten wyczyn, Ma Yihe, szef firmy budowlanej, wykorzystał cztery gigantyczne drukarki 6,6 m wysokości, 10 m szerokości i 32 metrów długości - wielkość porównywalna z boiskiem do koszykówki. Tutaj znajdziecie ciekawy filmik, który pokazuje na czym polega metoda Contour Crafting. Zastosowanie tej technologii, łącznie ze zgromadzeniem części do zbudowania drukarki, za niebagatelną cenę, zajęło 12 lat. Jak można się spodziewać, wszystkie patenty użyte w produkcji są top secret :) 

"W CHINACH, BUDYNKI SĄ ZRÓWNANE Z ZIEMIĄ PO 30 LATACH"

Należy jednak wiedzieć, że w Chinach, budynki są zrównane z ziemią po zaledwie trzydziestu latach! W Stanach Zjednoczonych ten czas wynosi 75 lat, a w Europie nawet więcej. W ten sposób Chiny generują między 1,6 a 1,8 mld ton odpadów z niszczenia budynków rocznie! Japonia odzyskuje 95% z nich, podczas gdy Chiny zaledwie 5%. Ma Yihe zamierza zbudować w całym kraju 100 zakładów, aby odzyskiwać materiał, który następnie zostanie użyty do budowy domów 3D. Produkują mieszankę cementu i odpadów budowlanych do budowy ścian warstwa po warstwie.


Pierwszy dom w 3D? Amsterdam uważany jest za prawdziwego przodownika w tej kategorii. Jego budowa została rozpoczęta w marcu tego roku i nadal trwa. Potrwa 3 lata. Każdy szczegóły, mebel, pokój wyjdzie w pełni ukształtowany. Zupełnie inaczej niż w przypadku projektu chińskich kolegów po fachu, czyli drukowaniu kawałków montowanych na miejscu w całość. Właśnie dlatego niektórzy odmawiają WinSun miana drukowania 3D. Co nim jest, a co nie można sprzeczać się w nieskończoność. Zamiast tego lepiej skupić się na plusach i pozytywnym wpływie każdego z projektów. Obydwa z pewnością wniosą wiele inspiracji i pomysłów. Jeśli projekt WinSun pomoże zmienić chińskie slumsy i podniesie poziom życia ludzi, to czy naprawdę ma znaczenie, jakie ta technologia zajmuje miejsce w rankingu? :)

Source: parismatch.com, www.3ders.org.


~ Estetka ~ 

2 komentarzy:

  1. Pomysł na pewno ciekawy, chociaż faktycznie mają zupełnie inne realia, choćby sama założona trwałość budynków, a więc także samych materiałów. Wiadomo, że u nas to zupełnie inaczej wygląda i choćby sam cement musi być duży wyższej jakości, spełniać normy i tak dalej, a to z kolei też się przekłada na większą trwałość budownictwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się z Tobą zgadzam :)
      Dodam, że Polacy powinni bardziej doceniać swoje, zamiast wiecznie patrzeć na inne kraje. Zwłaszcza Amerykę - te ich dyktowe domki... I co dziwne, przecież drogi potrafią budować porządne, które są w dobrym stanie przez wiele lat. Skoro nie jest to wyższa konieczność, kompletnie nie rozumiem takiego nieekonomicznego budownictwa.

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.