Już od dawna nie pisałam o serialu. Więc dzisiaj czym prędzej chcę to nadrobić. Wpadłam na niego zupełnie przypadkowo. Zainteresował mnie tytuł. Myślałam, że będzie opowiadał o perypetiach osób, które miały szansę na naprawienie swoich nie najlepszych uczynków, odkupienie win, a tu taka niespodzianka. Jeżeli choć trochę Was zaintrygowałam, zapraszam do dalszej części posta. 

Podmiejski Czyściec (Suburgatory) – oto jego imię ;) Z czym Wam się skojarzył tytuł? Czy tak jak mnie? A może zupełnie inaczej – np. z zakładem oczyszczania? Nic z tych rzeczy. Miejsce, w którym dzieje się fabuła jest wysoce pożądane. Mieszkają tam same szychy, no prawie, bo nasi główni bohaterowie nimi akurat nie są. Są, powiedziałabym, przesiedleńcami, a w zasadzie to ojciec samotnie wychowujący 16-letnią córkę (Tessę) postanawia, że właśnie takie wymuskane i ekskluzywne przedmieście jest idealnym miejscem do życia, a co najważniejsze córka będzie z dala od nowojorskich zagrożeń. Dlatego prawie z dnia na dzień decyduje, że zostawią ich apartament na Manhattanie i zamieszkają na prowincji. Jeśli nie jesteście wystarczająco zachęceni, to może przekona Was główna bohaterka, która jest ładna i urocza. I udowadnia, że rude włosy wcale nie muszą być karą. 

Głównych bohaterów poznajemy właśnie w momencie przeprowadzki. Okazuje się, że nadwrażliwy, nadtroskliwy, może nawet przewrażliwiony ojciec przecenił troszkę wybór miejsca. I chyba są zbyt normalni jak na tę okolicę. Jednak sami musicie to ocenić. Odcinki trwają około 20 minut, są pełne humoru, celnych uwag i obserwacji. Sam język bywa zbyt dosadny, raniąc uszy od czasu do czasu, ale to przecież nie ja pisałam scenariusz, więc wszelkie zażalenia kierujcie na adres scenarzysty :D Jednak zachęcam Was do oglądnięcia.
  • Czy wiesz, że brak urządzenia grilla jest pierwszym krokiem do wykluczenia społecznego?
  • Podlewanie trawnika lokalnym Facebookiem, a odwiedziny sąsiadki przyczyną panicznej ucieczki i ratowania własnej skóry? A to zaledwie początek śmiesznych perypetii ze szkołą w tle.

Znajdziecie w nim wiele interesujących postaci, począwszy od poukładanego ojca Tessy, poukładanego inaczej przyjaciela ojca Tessy, poukładanych jeszcze bardziej inaczej rodziców przyjaciółki Tessy, aż dotrzecie do super oryginalnej mamuśki i jej córki Dalii, dla których zabrakło skali :D A sama Dalia… Można dbać o urodę, nawet przesadnie, ale gdy dochodzi do egoizmu, oceniania innych, złego traktowania i cenienia jedynie pieniędzy to już inna para kaloszy. Świetny przykład, że więcej nie znaczy lepiej.

Więc jeżeli właśnie wróciliście z miejsca kaźni (czytaj: szkoły) lub z pracy, która nie jest spełnieniem marzeń, lub zwyczajnie potrzebujecie chwili odpoczynku, czegoś co skutecznie poprawi humor, to Podmiejski Czyściec jest strzałem w dziesiątkę. 

Kolejny serial pokazujący przerysowane, ale jednak jakieś realia amerykańskiej szkoły i amerykańską mentalność. Widać, że już sami Amerykanie duszą się byciem idealnie dopasowanym do jakiejś tam społeczności. Że może serial niesie w sobie głębsze przesłanie – że może ten model prezentowany przez mieszkańców tej hermetycznej mieściny niekoniecznie powinien być idealnym modelem życia. Że to raczej pokazanie Amerykanów aspirujących do miana SuperAmerykanów jako zwyczajnie śmiesznych. Chcielibyście mieszkać na takim osiedlu? Z idealnie przystrzyżoną trawą, wścibskimi sąsiadami, wszechobecnymi zasadami? Aż strach wyjść na zewnątrz domu. 

A teraz trochę faktów: powstały 3 sezony, w sumie 57 odcinków. Każdy z nich trwa 22 minuty. Wyświetlany w Polsce na kanale HBO, Comedy Central. W maju tego roku stacja ABC postanowiła o zakończeniu produkcji. Jeszcze nie oglądnęłam wszystkich sezonów z braku czasu, ale spodobał mi się na tyle, że postanowiłam napisać o nim nieco wcześniej. Podmiejski Czyściec uświadamia, że miejsce, w którym żyjecie, może wcale nie jest takie złe... przecież mogłoby być gorzej ;P Jak można się domyślić, moje zdanie na temat uroków mieszkania w takiej dzielnicy nie różni się od poglądów głównej bohaterki. I jeszcze ten rower - zesłanie gorsze niż więzienie.

Jest w tym serialu coś godnego naśladowania :)

Świetnie pokazana relacja ojca i córki. Bardzo mi się podoba. Jak widać można grać do jednej bramki, wspierać się. Ojciec wcale nie musi jedynie wymagać, być wiecznie niezadowolony, dodatkowo nie uznając innej odpowiedzi niż własnej. Oczywiście zesłał ją na to wygnanie, ma zasady, ale to z troski i nie są one bezwzględne. Bardzo się o nią troszczy i zależy mu na jej szczęściu. Mimo różnych perypetii tworzą drużynę, zamiast stać na dwóch końcach barykady - aż miło popatrzeć. Będąc rodzicem wcale nie trzeba doświadczyć etapu buntu dziecka. Nastawianie się, że tak będzie jest wkładaniem do podświadomości problemów zanim jeszcze cokolwiek zacznie się dziać. Moja mama nigdy nie uświadczyła z mojej strony buntu. Czasami się śmiejemy, że powinnam to wreszcie zrobić. Wtedy będzie mogła dzielić się wspólnymi przeżyciami z innymi mamami haha, ale to oczywiście żarty. Nigdy nie miałam takiej potrzeby. Jeśli rodzic traktuje własne dziecko jak sprzymierzeńca, ustala pewne granice, ale zdaje sobie sprawę, że dziecko nie jest jego niewolnikiem, ale odrębnym organizmem, który ma emocje, aspiracje, marzenia i prawo do własnego spojrzenia na życie, to wszystko się zmienia. Obopólne wsparcie, troska, szacunek może trwać nawet po ukończeniu 5tego, jak i 18nastego roku życia. Dlatego ludzie zwykle nie rozumieją, że można mieć świetny kontakt z rodzicem. Że jak to tak pokazywać się w miejscu publicznym z własną matką? Jeśli ma się rodziców, którzy są wiecznie niezadowoleni, ciągle czegoś wymagają, nie potrafią się zaprzyjaźnić, poznać i polubić swojego dziecka, a także zbudować więzi nie opartej jedynie na zakazach, to cóż... Rodzice powinni myśleć o szczęściu własnego dziecka, zamiast o tym, co ludzie powiedzą :)


~~ Estetka ~~

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.