Mawia się, że ludzie są z natury dobrzy i w każdym znajdzie się coś podbijającego tę tezę. Jednak przewracając strona po stronie, zagłębiając się w fabułę, czytelnik zaczyna coraz bardziej w to wątpić, później wierzyć i znów wątpić. Emocje mieszają się w niejasną całość, a to co dzieje się na końcu... no cóż... Kluczem do ujrzenia prawdziwej natury ludzkiej jest obserwacja i czytanie między wierszami. Za nieuwagę można zapłacić wielką cenę, choć o tym nierozważny obserwator dowiaduje się dopiero po fakcie. Przebiegłe zachowania podszyte własnymi interesami popychają do różnych czynów. Na szczęście to tylko wymyśleni bohaterzy i książki, które zniosą wszystko. W każdym momencie można je zamknąć, unikając wszelkich problemów i konsekwencji własnej nierozwagi.

Belgijski detektyw widział już w swoim życiu wiele miejsc zbrodni, słyszał wiele kłamstw niedoszłych morderców, ale dotąd żadna z tych rzeczy nie wzburzyła nim równie mocno, co odwiedziny nieznajomej kobiety. Czyżby niepewna uwaga 20latki na kilka sekund wywróciła jego świat do góry nogami? Nawet detektyw o nieprzeciętnej inteligencji i wielu sukcesach nie potrafił wyzbyć się męskiego ego? Nie zawsze ważniejsze jest to, co się mówi, ale przede wszystkim z czyich ust pada. Możemy się jedynie domyślać, że w innym wydaniu reakcja byłaby spokojniejsza... Nie zdając sobie sprawy z mocy własnych słów, przepraszając za swą szczerość, piękność w rozterce trzaska drzwiami i znika, zostawiając Herculesa z niedowierzaniem, cichym przekleństwem i miną wartą złotego ujęcia. Czy jest tą, za którą się podaje? Kim naprawdę jest? Po co przyszła? Dlaczego powiedziała coś takiego?

Mimo jej tajemniczych i gorzkich słów detektyw postanawia ruszyć za nią, choć nie wie, gdzie się podziała, co robi i jak się z nią skontaktować. Myślicie, że chce jej coś udowodnić? To walka o rację, dowiedzenie własnej niezawodności czy coś jeszcze? Może gorąca czekolada i rogaliki maślane, uwielbiane przez detektywa nie będą smakowały tak samo, jeśli nie wyjaśni tej zagadki. Przypadek wydaje się beznadziejny. Przecież nawet gdyby mógł się czegoś dowiedzieć, to bez choćby małej wskazówki nic nie zrobi. Ma związane ręce? Zobaczysz, jak błyskotliwy umysł poradzi sobie z tymi niedogodnościami w świecie bez Facebooków, telefonów komórkowych i porządnych zeznań świadków, jak i przedmiotów zbrodni. Odnajmowanie igły w stogu siana miało być trudniejsze czy może przewrotnie prostsze? Niezależnie od odpowiedzi sytuacja, w której przyszło im obojgu się znaleźć nie zapowiadała się najlepiej.... A to, co dzieje się po jakimś czasie zaskakuje jeszcze bardziej i poddaje pod wątpliwość wszystko, w co do tej pory wydawało się prawdą, narażając przy tym na niebezpieczeństwo... właśnie kogo? Książka przestroga. Do czego? Zdradzenie choćby słówka odkryłoby za dużo z fabuły, a spoilery nie są mile widziane w świecie kryminałów. Reszta stanie się jasna po przeczytaniu. Umiejętność selekcjonowania nie jest tu bez wartości. Książka uczy dostrzegania szczegółów, tworzenia niby to przypadkowych pretekstów.

***
Jak zwykle bardziej zachęcenie, mrugnięcie w stronę czytelnika, chcąc skusić do lektury, aniżeli wgłębianie się w recenzję, kończące się w przypadku kryminałów zbyt dużymi spoilerami. Słodka przystawka zamiast dania głównego. Ktoś zgłodniał?:D Pomysł na intrygę to coś nowego. Sama meta wydaje się rzeczą kosmiczne odległą. Brzmi dziwnie i zawile. Więc jak zacząć? Ten brak punktu zaczepienia stworzył świetną intrygę, a w towarzystwie Herkulesa Poirot nudzić się nie można. Jego inteligencja, elegancja i maniery sprawiają, że nawet umiłowanie do podkręcania wąsa może być dodatkową zachętą. W jego wykonaniu nigdy nie zamknęłam książki w połowie... ba nigdy po pierwszej kartce. Inna bohaterka książek Agathy Christie mnie do tego zmusiła. Nie byłam w stanie znieść panny Marple, choć z pewnością dla kogoś może być ulubioną postacią. Jej zwyczajność i umiłowanie do sadzenia groszków, czy Bóg wie czego, było jak nokaut. Może zwyczajny detektyw to nie dla mnie? A może autorka, wprowadzając tę postać, po kilku książkach była nią znudzona. Uznajmy, że właśnie tak się stało.

Kilka informacji mnie zmyliło, kilka się potwierdziło. Wśród listy podejrzanych znalazła się opcja końcowa. Abym była na 100% pewna, to nie powiem. Musiałam postawić na przypuszczenia. Tym razem, o dziwo, byłam nieco bliżej prawdy niż zazwyczaj, ale i tak sporo mnie zaskoczyło. Bardzo mnie to cieszy. Nie ma nic gorszego niż domyślenie się całej prawdy. Więcej powiedzieć nie mogę :)

***

Inna książka z Herkulesem Poirot, o której pisałam to "Karty na stół". Bardzo sprytna. Zupełnie inny pomysł na fabułę i zbrodnię. Kompletnie wyprowadziła mnie na manowce, ale jakże ta wycieczka była przyjemna :D

Jaką książkę ostatnio czytałeś? Która z serii Agathy Christie jest Twoją ulubioną?

Estetka

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.