Nie wiesz co wybrać? Nie jesteś pewny swojej decyzji?
Ważne jest dostrzeganie własnych emocji i zadawanie sobie pytań. Oto przykładowe: Dlaczego to robię? Czy jeśli nie zdecyduję się na noworoczne postanowienia, poczuję się wyobcowany, gorszy? Ma na to wpływ uznanie czy krytyka innych? Gdyby nikt nie widział efektów mojej pracy także zdecydowałbym się na nią? Chcę tego ja czy raczej moja rodzina, znajomi? Wybór będzie mnie motywował czy męczył? I tym podobne. Zamiast oceniania siebie, dąż do poznania prawdziwych pobudek przez zadawanie sobie pytań jak na przesłuchaniu. Możesz potraktować to jak grę, zagadkę. Dzięki temu zauważysz, co tak naprawdę kieruje Tobą :)

Tylko krowa nie zmienia poglądów
Pamiętaj, że masz prawo do każdej decyzji. W kolejnych latach możesz zdecydować się na inną taktykę. Skoro nic nierobienie i czekanie w okopach nie przyniosło rezultatu. Albo zmuszanie się do tworzenia listy. Po prostu zmień coś. Nie wybieraj jednej z poniższych opcji przez wzgląd na panującą modę czy też w kontrze do danego zjawiska. Wiesz, że bycie na przekór jest także rodzajem zniewolenia samego siebie? Dlatego podejmij decyzję zgodnie ze swoimi odczuciami :)

Odradzam postanowienia
Cały rok pracujesz na zmiany, uczysz się, masz wiele obowiązków, mało czasu dla siebie, rodziny, lubej? A tu nagle jakaś pani z telewizorni wyskakuje z tekstem: "Jeśli nie zrobisz tego czy tamtego, postąpisz źle, nagannie, w ogóle dramat". W Twojej głowie pojawia się myśl "Znowu coś trzeba" jak i "Nie jestem dość... dobry, mądry wysportowany i te pe". Miało być tak miło. A tu trzeba z siebie wykrzesać kolejną dawkę energii. Jedyne, co jest Ci w tym momencie potrzebne to odpoczynek. Chwila na własne przyjemności i odetchnięcie (nie są nimi oglądane wiadomości i wkurzanie się - nie zgadzasz się? Wyraź to tutaj). Gdy odpoczniesz z pewnością nabierzesz motywacji i chęci do ulepszania własnego życia. A może i nie, bo jest dobrze tak jak jest? Postanowienia są możliwe do zrealizowania, ale trzeba ich chcieć i być przygotowanym na wysiłek oraz wykrzesać iskrę zaangażowania.



Dlatego, jeśli masz zamiar na 2015 rok postanawiać coś z czym się nie zgadzasz lub bo tak trzeba, to tego nie rób! Z postanowień Noworocznych (jak i celów) robi się worek pokutny. Podobno każdy musi go przywdziać. A jeśli jakimś cudem nie mamy na to ochoty, oskarżani jesteśmy o lenistwo i przy okazji wpędzani do lochu zwanego poczuciem winy. Skoro inni w pocie czoła wymyślają listy i wielkie cele, to my mielibyśmy w tym czasie odpoczywać? Gdyby zwolennicy noworocznych postanowień rzeczywiście chcieli je zrealizować, to nasza postawa nie miałaby dla nich znaczenia. A tak nasze szczęście sprawia, że ich sytuacja wydaje im się jeszcze bardziej nieznośna i patowa. Jest to podejście części osób zmuszających do noworocznych postanowień.

Polecam postanowienia
Lubisz mieć plan? Wprowadzać do życia rzeczy, których efekty Cię ucieszą? Czerpać z nich korzyści i radość? Postanowienia i cele służą właśnie do tego. Potrafią mieć zbawienny wpływ, ale trzeba być przygotowanym na wykazanie się. Zwolennicy wiedzą, że nie jest to wcale takie trudne, a działa jak magiczna różdżka. Trzeba się za to zabrać, jak za jazdę rowerem. Wystarczy wyrobić w sobie nawyk, podsycać motywację. A z czasem będzie coraz łatwiej i przyjemniej. Bierzesz kartkę, wypisujesz wszystko, co Cię trapi, denerwuje, co chciałbyś zmienić. Tylko realnie. Jeśli już w fazie pisania masz poczucie, że dany pomysł jest ogromnym wyzwaniem, to musisz wziąć pod uwagę, że może nie być prosto go zrealizować. Na przykład rzucając palenie. Jednak pamiętaj: nie zakładaj z góry, że Ci się nie uda. Dlaczego? Wyobraź sobie, że idziesz na wojnę. I już w samolocie strzelasz sobie w stopę. Myślisz, że dzięki temu spełnisz zadania Twojego oddziału? W ogóle, czy przeżyjesz z krwawiącą stopą i kulejąc? Ucieczka przed ostrzałem może być małym problemikiem. Przemyśl to! :)


Moje grudniowe posty były efektem postanowienia, że chcę coś zmienić, planowania i stopniowej realizacji. Jestem z nich dumna^^ Jak widać, da się. "Jest tylko jedna przyczyna ludzkich porażek. Brak wiary w prawdziwego siebie." 

Seria postów o postanowieniach nie jest ich krytyką. Sam cel, forma działania zasługuję na pochwałę, całkowicie ją popieram. Jeśli ktoś czegoś chce i bierze sprawy w swoje ręce nie czekając, aż w kalendarzu Majów pojawi się jakiś znak lub Mel Gibson znajdzie kolejne kręgi w zbożu, to fantastycznie! :) Chce zmienić życiowy impas i nie boi się choćby spróbować. Dzięki postanowieniom (celom) ludzie podejmują męską decyzję. Brawo! :) Porzucają to, co nie służy. Zostawiają to, co sprzyja. Zmierzają ku lepszej przyszłości. Ich podejście różni się tym, że chcą dotrzeć do celu i wiedzą, że wymaga to wysiłku. Wykorzystują bardziej dostrzegalny moment w roku, aby się zmotywować. I owszem mogą Was zachęcać, bo sami odczuli pozytywny i mobilizujący wpływ noworocznych postanowień. Ich życie z roku na rok staje się na lepsze, zrealizowali już coś. Czują, że potrafią osiągać sukcesy. Ich życie jest bardziej poukładane. A że znaleźli magiczny sposób, to chcą się tym z Wami podzielić. Gdyby zatrzymali go dla siebie, wtedy moglibyście się wkurzać ;) Będą reklamować pozytywne strony, które i Wam mogą się przysłużyć. Nawet czasami mogą wiercić "dziurę w brzuchu", widząc brak Waszego działania. Dlaczego? Przykład poniżej :) 

Widzicie, że ktoś na ulicy rozsypał zakupy. I co? Przechodzicie obok, nie reagując? Pewnie, że nie. Zatrzymujecie się, chcąc pomóc. Ale ta osoba jest uparta i nie przyjmuje pomocy. Mówi: "Odejdź, nikt mi nie będzie mówił, jak mam zbierać jabłka i serki topione". Oczywiście ma prawo sama się z tym użerać. Wy z kolei macie świadomość, że gdyby pozwoliła sobie pomóc, posłuchała dobrej rady, byłoby szybciej i łatwiej. Ale właśnie to bywa najtrudniejsze: zaakceptowanie, że ktoś się męczy, gdy my znamy sposób na łatwe rozwiązanie sytuacji. Jednak każdy z nas sam musi być gotowy na zmianę, by jej dokonać. Zmianę, na którą zresztą nigdy nie jest za późno :) 


Chcesz jako pierwszy dowiadywać się o nowych postach?
Zachęcam do obserwowania mnie na:
FacebookuGoogle+Bloglovin lub e-mailowo :)

* Estetka *

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.