Dalsza część serii gier, której bliżej do relaksu, aniżeli wyciskania z Waszych komórek 7mych potów. Pocieszny jegomość w hamaczku, wygrzewający się na słońcu, to nasz Herakles. Wygląda kwitnąco. Pomachajmy mu teraz. On będzie powodem Waszych mile spędzonych chwil w dniu dzisiejszym. Aż chce się wracać do domu, aby skosztować nowej gry. Czyż nie? 23 marca ujrzała światło dzienne, więc mowa o świeżynce, w którą miałam okazję grać przed premierą ^^. A jej imię to „12 Labours of Hercules”. 

12 prac Heraklesa – tak brzmiała kara nałożona na niego przez wyrocznię delficką w mitologii. Zadania przewyższające moce zwykłego człowieka miały być srogą nauczką za złe uczynki. Chociaż Ci wczytujący się głębiej w jego perypetie dobrze wiedzą, że został podstępnie wrobiony. Nawet mimo tego, swoje odbębnić musiał. Czy mu się to udało – to już inna bajka. (Herakles – mitologia grecka. Herkules – mitologia rzymska) 

Jak wiadomo człowiek kombinować potrafi, więc dlaczego heros miałby być od niego gorszy? W tej wersji równoległego świata, którą dzisiaj Wam pokażę, historia Heraklesa potoczyła się nieco łaskawiej. Wprawdzie od 12 prac nie zdołał się wymigać, ale ich realizacja przebiegła wyjątkowo gładko. Rzec by można wypoczynkowo. Czyżby pomogło mu zjedzenie złotego jabłka? A może zdobycie łez wiecznej młodości? Nic z tych rzeczy. Zrobił coś, czego żaden inny heros nigdy się nie ośmielił. Postanowił zasięgnąć pradawnej wiedzy z ludzkich bibliotek. Po znalezieniu starej księgi pod tytułem „Kombinatorstwo dla zielonych” mógł odwrócić swoje przeznaczenie w sposób prosty, łatwy i przyjemny. Dla niego i owszem, dla nas... już niekoniecznie. Przyswoił zawartą w niej wiedzę wręcz koncertowo. I tak po dziś dzień człowiek musi chodzić do pracy, aby półbóg mógł się wygrzewać w swoim hamaczku. Czyż ta wersja mitologii nie jest przyjemniejsza? Entertainment value + 100, Educational value 0, a tyle radości ;D Jednym zdaniem: Herakles będzie sobie smacznie drzemał podczas, gdy Wy wykonacie za niego całą robotę. No cóż, można i tak?


W skrócie: Gra polega na wykonywaniu różnych prac, zadań w jak najszybszym tempie mając do dyspozycji pewną ilość surowców, pomocników i budynków. Dumnie zaliczana do kategorii: zarządzanie czasem. 

Ty jako palec boży i przedłużenie ręki Heraklesa będziesz dzisiaj dowodził. Zacna fucha, czyż nie? Możesz się także podrapać po głowie, ale obecnie nie ma na to czasu. Twoje zadanie na dzisiaj jest banalnie proste? To się okaże. Musisz dostać się do miejsca oznaczonego złotą strzałką, wykonując po drodze rzucone Ci wyzwania. Zbieraj surowce, buduj tartaki, uwalniaj schwytanych więźniów, w między czasie przesuwając ciężkie głazy. Przechyl szansę zwycięstwa na swoją stronę. A wszystko to w jak najszybszym tempie. Brzmi ogólnikowo, lecz nie będę zdradzać więcej. W końcu to ma być Wasza zabawa. A ona zawsze smakuje najlepiej, gdy na talerzu znajdzie się porcja nowości. Uwielbiam, gdy gra mnie zaskakuje, więc dlaczego Twoja dieta miałaby być aż tak różna od mojej? Chociaż powinnam raczej powiedzieć… uczta ;)

Cukiereczek?
Na dużą uwagę zasługuje grafika. Nie piszę, bo tak trzeba, wypada, przydałoby się – oj czytelniku, czyżbyś mnie nie znał? Widząc trailer już byłam grą urzeczona i zachwycona, a nie minęło nawet 10 sekund. Trafiony zatopiony. Nierzetelne, nie pro? Czasami nie potrzeba więcej czasu. Intuicja. Chiński Rok Węża. Nazwij to jak chcesz. Wiedziałam, że „12 Labours of Hercules” mnie nie rozczaruje, bo sama rozgrywka wydawała się niepoprawnie przyjemna. Wszystkie elementy świetnie pasują do koncepcji, ładnie ze sobą współgrają i aż miło na nie patrzeć. Obok takiego wizualnego cukiereczka ciężko jest przejść obojętnie. I masz Ci los. Teraz naszła mnie ochota na coś słodkiego. Jak i każdego, kto to przeczyta. Ale mi jeden czekoladowy deserek nie zaszkodzi^^, a Wy w nagrodę możecie zrobić 30 pompek. Trzeba mieć siłę, aby nosić kobiety na rękach ot, co :)


Czym byłby post, bez wyzwania. Przeszłam całą grę. Wszystkie levele poza 5cioma mam na 3 gwiazdki. Ale spokojnie, dokończę je, zaktualizuję opis, bo nie może być za łatwo czyż nie? :D

Pro tip: Warto zmienić w opcjach kursor na systemowy. Ten oryginalny ma sporego laga. Systemowy jest tip top. Gdy się walczy o cenne sekundy i trąbki pochwalne, ma znaczenie. Ostatnio u mnie tyle gier. Normalnie Was rozpieszczam hahaha :D

Obecnie zbierane są „podpisy” na kolejną część serii^^. Więc jeśli ktoś ma konto na Steamie, to mógłby zrobić Estetce przyjemność i kliknąć „Tak”. Spokojnie, nie jest to oświadczenie składane na ślubnym kobiercu, a raczej zasygnalizowanie im, że chętnie widziałoby się kolejną cześć w regularnej sprzedaży. Z przyjemnością zagram w kontynuację, więc szable w dłoń i do boju hihi^^ 12 Labours of Hercules II: The Cretan Bull - zagłosuj tutaj.


Dla ciekawskich: 12 Labours of Hercules:
Strona internetowa, Strona gry na Steamie



Chcesz jako pierwszy dowiadywać się o nowych postach?
Zachęcam do obserwowania mnie na:
Facebooku, Google+, Bloglovin lub e-mailowo :)

Estetka

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.