Królowa kryminałów Agatha Christie pokusiła się o napisanie książki pt. "Tragedia w trzech aktach". Chciałabym co nieco o niej opowiedzieć. Tytuł niezwykle na czasie. W książkach winni zostają zdemaskowani i ponoszą odpowiednią karę. Sprawiedliwość...W życiu istnieje jej bezosobowy odpowiednik zwany karmą. Czyli to, co wysyła się w świat prędzej czy później wraca, w dodatku ze zdwojoną siłą. Tak więc życiowa lekcja zbliża się wielkimi krokami...dla tych z Twicht'a, którzy postąpili w stosunku do mnie haniebnie...życie odpłaci Wam na własne życzenie http://www.youtube.com/watch?v=TAryFIuRxmQ

Fragment na zachętę ;)

"..Na przyjęciu u znanego aktora umiera sympatyczny pastor. Jego nagła śmierć budzi powszechne zdumienie do czasu, gdy wychodzi na jaw szokująca prawda: była to próba generalna przed zbrodnią, która wkrótce zostanie popełniona. Jeśli ktoś może wskazać tajemniczego reżysera tragedii w trzech aktach, to tylko słynny Herkules Poirot..."

Agatha wkracza do akcji



Przemawia książką. Część wskazówek podaje jak na złotej tacy. Inne rozrzuca to tu, to tam. Te najważniejsze skrzętnie kamuflując między wierszami. Łączymy je w jedną całość, chwaląc się w duchu (i klepiąc po plecach) za niezwykłą przebiegłość i spryt. Zabójca wydaje się być na wyciągnięcie najmniejszego paluszka. Po kilkunastu stronach musimy jednak pogodzić się ze straszną prawdą i zrewidować własne poglądy. Agahta wkracza do akcji. Zupełnie jak w książce dosypuje do naszego kieliszka szczyptę niepewności i z drwiną w głosie rzuca: co Ty na to Sherlocku? Summa summarum teoria okazała się mylna, a my, jak te przysłowiowe owieczki, daliśmy się wywieść w pole.


Sposób w jaki konstruuje intrygę to istny majstersztyk. Dlaczego?

Ponieważ nie zdajemy sobie sprawy, że z takim wyczuciem umiejętnie manipuluje naszym tokiem rozumowania. Wraz z postępem fabuły coraz bardziej wpadamy w tę sieć kłamstw i niedopowiedzeń. Miesza nam w głowie do tego stopnia, że już nie wiemy, co jest prawdą, a co fikcją?


Zdołasz ją przechytrzyć? - życzę powodzenia...

Dlaczego warto przeczytać Agatha Christie "Tragedia w trzech aktach": Niczym wirus zaraża własnym tokiem rozumowania i bezczelnie wodzi za nos. Jeśli myślisz, że zdołasz ją przechytrzyć, to życzę powodzenia... Wiesz kto zabił? Pewność siebie to dobra cecha, ale przy czytaniu książek Agathy trzeba odłożyć ją na bok... zaraz obok dumy, bynajmniej nie mam na myśli Jane Austen ;)


Nie lubisz czytać? Jest film!

Jeśli nie jesteście zwolennikami książek, polecam Shutter Island (filmweb - opis) - film w klimacie Agathy. Tematem odzwierciedla inną jej książkę, czyli "I nie było już nikogo". Thriller z twisstem, czyli zaskoczeniem. Uwielbiam takie zwroty akcji...mrrr...ale tylko w książkach :P Film jest genialny, jego niezaprzeczalnym atutem jest fabuła. To Cię nie przekonało? Powiem inaczej. Wiele osób było zachwyconych i dziękowało mi za polecenie tego filmu... miło spędzając czas... "miło" brzmi przedziwnie w kontekście thrillerów, ale tak w istocie jest.




Już kiedyś pisałam o Agathcie Christie. Link znajdziecie tutaj :)
Kto zabił? Ja już wiem, teraz Wasza kolej ;)
~~Pozdrawiam Estetka

P.S. Chciałabym zdradzić więcej fabuły, ale nie mam zamiaru odbierać Wam przyjemności. Sami ją odkryjcie. Wcale nie zmieniłam zdania na temat horrorów :P Książki Agathy Christie to co innego. Przebija przez nie inteligencja i spryt, zamiast tortur i potworów wszelkiej maści. Można powiedzieć zbrodnia w białych rękawiczkach. Tak czy inaczej nie jestem zwolenniczką przemocy. Mnie w tym wszystkim pociąga intelekt, a nie przemoc. Dodatkowo lubię zagadki.

2 komentarzy:

  1. Ta książka leży u mnie na półce od kilku lat. Może w końcu dzięki Tobie sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam. Może wcześniej niż ja odgadniesz, kto zabił. Mnie Agatha Christie zawsze wyprowadza w pole ;)

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.