Wpadłam na szalony pomysł. Postanowiłam, że pojawi się na moim blogu coś wyjątkowego. Coś czego nie było do tej pory w pozostałe 364 dni tego roku, ani w poprzednich latach. Będą to horrory! Zdziwieni? Ja także :D


To nie jestem ja  - dla rozwiania wszelkich wątpliwości :)

Eksperyment? Jeśli chodzi o horrory to nie należę do osób, które się nimi pasjonują. Powiem więcej, gdybym mogła, wystawiłabym przed swoim domem wielki znak: "Domokrążcom i fanom horrorów wstęp wzbroniony". Znajomi doskonale wiedzą, że nie wolno mnie straszyć. Osoby posiadające pewien rodzaj wrażliwości odczuwają świat znacznie intensywniej i postrzegają go w nieco inny sposób. Ma to swoje plusy i minusy. Tak w skrócie: wszechobecna groza i dźwięki są spotęgowanie kilkadziesiąt razy.


1. One Last Dive (2013)


Nurkowanie nocą...czyli 1 minutowy horror, rozgrywający się o 3:07. Producenci filmu "Obecność" i magazynu "VICE" zaangażowali się w projekt, mający na celu stworzenie krótkich przerażających horrorów. Powyższy jest jednym z nich. Tutaj możecie zobaczyć pozostałych reżyserów i filmy biorące udział w "The 3:07 AM Project". Motywem wspólnym każdego z nich jest godzina 3:07.

Denerwuje mnie, że wystarczy byle szelest, nagłe pojawienie się czegoś na ekranie, a ja już podskakuję na krześle, czując znaczący wzrost pulsu. Doświadczenie porównywalne z oglądaniem horrorów w 3D. Oczywiście większość mężczyzn jest takim stanem rzeczy wręcz zachwycona. Może mnie ktoś oświecić dlaczego? Wciąż nie mogę tego zrozumieć. Co w tym tak fascynującego? Podczas gdy ja umieram ze strachu mimo, że patrzę w róg ekranu, facet cieszy się bardziej moim zachowaniem niż samym filmem. Sprawiając wrażenie, jakby w tym samym czasie przebywał w równoległym wymiarze, a każde z nas otrzymywało inny rodzaj rozrywki. Jest to tylko zabawna anegdota, a z powodem opublikowania horrorów nie ma nic wspólnego...


2. The Sleepover (2012)
Directed by Chris Cullari


Miasteczko Derry ma sekret, ale nikt nie powiedział tego nowemu dziecku. To będzie długa noc z niespodzianką - tak jak lubię ;)

Jak przystało na fankę kryminałów, lubię zaskakujące i intrygujące historie. Niestety poznanie ich w większości przypadków wiąże się z elementami znacznie zwiększającymi poziom adrenaliny. Do tego stopnia, że są dla mnie nie do przejścia. Jest wiele filmów, gier i seriali, które chętnie obejrzałabym czy też w nie zagrała, a nie mogę. Bo omijam szerokim łukiem wszelkie produkcje tego typu. Horrory i Estetka nigdy nie sprowadzały się do znaku równości. Nie lubię się bać. Jest to uczucie obezwładniające, które w gruncie rzeczy mi nie pasuje. A i w podróż na Hua Shan nie mam zamiaru się wybierać. Czasami jednak historia jest na tyle intrygująca, że warto odłożyć swoje uprzedzenia na bok. I właśnie do tego służy ta seria. Od samego myślenia nic się nie zmieni, dlatego trzeba zacząć działać. Może przy okazji będę mogła dokończyć Piłę, z której widziałam tylko 2 pierwsze części... w poprzednim stuleciu ;) ...


3. Mamá (2008)


Powrót... Mała Victoria zostaje obudzona przez swoją siostrę Lili, która nalega na wyjście z domu...Powyższy film stał się inspiracją do powstania pełnometrażowego horroru "Mama" (2013)

Co jakiś czas będę się zmuszać...ekhm...oglądać od kilku do kilkunastu krótkich horrorów. Później wybiorę te, które staną się tematami kolejnych postów. Jest to seria eksperymentalna, taki żywy organizm, którego termin przydatności nie jest do końca znany. Pytanie: ile zdoła wytrzymać zanim ulegnie rozkładowi? Czy zniechęcę się po kilku takich przymusowych seansach, czy wytrwam dłużej niż się spodziewam? Już możecie rozpoczynać zakłady :P 

Który short horror jest według Ciebie najlepszy? 
Może masz jeszcze inne typy? :)
Jeśli nie lubisz się bać - wyraź to ;)
~~ Estetka ~~

2 komentarzy:

  1. I jak przebiega eksperyment? Uodporniłaś się już trochę na grozę z ekranu:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z horrorami za pan brat nigdy nie byłam, więc na razie dosyć opornie. Powiedziałabym, że eksperyment cały czas jest w toku. Grunt to się nie poddawać :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.