"Weekendowa garść linków"
Upychanie filmów, artykułów, stron w każdym poście byłoby, jak tuczenie baśniowego Jasia przez czarownicę. Szybko, na siłę i zupełnie niepotrzebnie w dobie jedzenia na telefon. Dlatego dostaną swoje 5 minut chwały w osobnej serii. Chwila dla Was na wypicie herbaty i sporządzenie portretu psychologicznego autorki bloga na podstawie prezentowanych znalezisk? Co kto woli, byleby z uśmiechem :D 


W następnym będzie ich więcej. Pierwsze koty za płoty :)

      • Może mogłabym się przekonać do komiksów?
      • Wspomnienia przybysza z obcej planety. Islandia
      • W mieście jest #parkour, a na wsi jest #wieśkur. Moja autorska nazwa :D i bynajmniej nikogo nie chciałam nią obrazić :) Wsiadanie do samochodu już nigdy nie będzie takie samo.
      • 257 gadżetów w 3 minuty. CES 2015
      • Uśmiałam się. Mac… właśnie tak się kiedyś kojarzył. Najpierw zobacz oryginał. A później porównaj z tym - dźwięk ma znaczenie. Oglądało się :)

Image source: el mueble



Chcesz jako pierwszy dowiadywać się o nowych postach?
Zachęcam do obserwowania mnie na:
Facebooku, Google+, Bloglovin lub e-mailowo :)

Estetka

2 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe linki :) Mnie najbardziej zaciekawił ten o komiksach bo są one jedną z moich niewielu pasji . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie komiksy kojarzą się przede wszystkim z ich amerykańską wersją, dlatego napisałam, że średnio za nimi przepadam. Mimika bohaterów i wszystkie negatywne cechy przerysowane są do granic możliwości. W sposób, który sprawia dyskomfort. Japońskie Mangi są dla mnie o wiele bardziej przyjazne i miłe. Myślę, że byłabym ich wielką fanką, gdyby nie nieuleczalna słabość do Anime. Historia, gestykulacja bohaterów, dźwięki otoczenia, tembr głosu, sytuacje, to wszystko tworzy dla mnie klimat, przeżycie, które ciężko zastąpić rysunkiem. Autorzy z kraju kwitnącej wiśni potrafią pokazać niektóre historie w tak miły i emocjonalny sposób, że czasami mam wrażenie, że sama lepiej bym tego nie wymyśliła. Przekazują przy tym swoją pozytywną energię, a nawet pasję, jak w "La Corda D'Oro". Zabawne, ale z książkami mam na odwrót. Papierowe wersje są dla mnie ciekawsze. Może moja wyobraźnia nie uwzględnia 2d obiektów hihi^^ Myślę, że i w Mangi kiedyś wpadnę. Kwestia czasu. Bo kilka serii nie doczekało się animowanych wersji. W dzieciństwie namiętnie czytałam komiksy z Kaczorem Donaldem w ramach ciekawostki. Nieco się rozpisałam :D

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Spodobał Ci się post? A może chcesz coś dodać? Zapraszam do napisania komentarza
✔ Komentarze są moderowane (wyświetlą się po zatwierdzeniu)
Jeśli nie masz bloga też możesz napisać komentarz - wybierając z paska opcję: Anonimowy. Dopisz swój nick, wtedy będę wiedziała do kogo się zwracam.